Wiceszef MSZ: Do kogo Trump ma dzwonić w UE? Do Tuska
- Myślę, że to co jest ważne dla Polski, to szczęśliwie się złożyło, że to my rozpoczynamy prezydencję w UE, a to się pokrywa z początkiem prezydentury Donalda Trumpa - Andrzej Szejna wiceszef MSZ i poseł Nowej Lewicy w “Popołudniowym Gościu Radia ZET”.
Andrzej Szejna tłumaczył: Zaznaczam, że 1 stycznia 2025 Polska będzie miała prezydencję w UE, więc w cudzysłowie mówiąc, prezydentem UE będzie pan premier Donald Tusk, a 20 stycznia 2025 urząd obejmie Trump, więc to Polska będzie kreować politykę zagraniczną UE.
- Jak to kiedyś Henry Kissinger pytał, do kogo dzwonić w UE, by rozmawiać o polityce zagranicznej, to odpowiadam, prezydent USA Trump ma dzwonić do premiera Tuska - powiedział Szejna.
Wskazał, że “ja muszę powiedzieć, że cieszę się, z naszej strategii rządu. U nas było bardzo jasno sprecyzowane, że mamy dwa scenariusze i utrzymujemy kontakty z obiema partiami w USA”. - To profesjonale, by mieć dobre relacje z obiema stronami w USA, by potem, gdy jedna z nich wygra, bronić skutecznie polskich interesów - wskazał Szejna.
- Czekam na, powiedźmy takie expose Donalda Trumpa, by dowiedzieć się co ma w planach w polityce zagranicznej, by dopiero móc do tego się odnosić - dodał.
Zapytany o przyszłość wojsk USA w Polsce, ocenił, że “nie spodziewam się, by Donald Trump wycofywał wojska USA z Polski. Co więcej, za jego poprzedniej prezydentury, była dyskusja o zwiększeniu liczby”.
- Wiele razy w czasie kampanii w USA, przypomnę, Harris i Trump, tak samo się wypowiadali o Polsce – bardzo ciepło - podkreślił.
Wszystko wskazuje na to, że wybory w USA wygrał Donald Trump, kandydat partii republikańskiej. Zyskał wymaganą liczbę głosów elektorskich. Kamala Harris przegrała i dotychczas nie zabrała głosu po ogłoszeniu wstępnych wyników.
Trump formalnie urząd obejmie w styczniu, po spełnieniu wszystkich wymogów formalnych i prawnych.
Wiceszef MSZ: Sikorski miał obietnicę, że ruszą prace ekshumacyjne na Wołyniu. Nic się nie wydarzyło
- Mamy nadzieję, że nastąpi ta odwilż w tej kwestii z Ukrainą. Minister Sikorski miał pewne obietnice, nie udało się - wskazał Andrzej Szejna wiceszef MSZ i poseł Nowej Lewicy w “Popołudniowym Gościu Radia ZET”. Obietnicę miał złożyć Radosławowi Sikorskiemu szef MSZ Ukrainy.
Szejna tłumaczył, że “1 listopada miały ruszyć prace ekshumacyjne. Nic się nie wydarzyło do tej pory”. - Nie wiemy, dlaczego nic się nie wydarzyło, minęło dopiero sześć dni, za krótko jest jeszcze, by pytać - powiedział wiceszef MSZ.
Dodał, że “była to rozmowa i obietnica między ministrami spraw zagranicznych Polski i Ukrainy”. Szejna zapewnił, że kwestia Wołynia, jest bardzo ważna dla resortu. - Na pewno będzie stanowcza reakcja ministra Sikorskiego - podkreślał, “jeśli nie będzie odpowiedzi Ukrainy”.
- To byli obywatele Polski, obywatele tej ziemi, na której żyli. Należy im się pochówek - podkreślał Szejna. Wskazywał, że to warunek jakiego Polska oczekuje od Ukrainy. - Oczkujemy, wręcz żądamy chrześcijańskiego pochówku dla ofiar Wołynia - mówił.
Pytany o Donalda Trumpa i kwestię wojny w Ukrainie, ocenił, że “Polska nie pcha się do żadnego stołu, który miałby wyglądać jak Jałta, zaakceptujemy takie stanowisko jakie wybierze Ukraina”.
- Jesteśmy do dyspozycji Kijowa, jak trzeba opieki dla uchodźców czy przekazania broni, damy to co możemy - wskazywał. Poza Wołyniem, “chcemy tylko być obecni, przy odbudowie Ukrainy”.
Szejna pytany zaś o zestrzeliwanie rakiet nad Ukrainą, mówił: Raz, w porozumieniu z Ukrainą musiałaby o to poprosić. Dwa, trzeba ustalić reguły gry, a trzy, to tylko zestrzeliwać w samoobronie, jak by nam zagrażały.
- Mieliśmy taką sytuację, że rakieta spadła koło Bydgoszczy, niedaleko domu ministra Sikorskiego, 10 km od, i jakiś czas sobie tam leżała, a minister Błaszczak nic nie wiedział - tłumaczył. - W samoobronie i do tego w porozumieniu z NATO, tylko tak - dodał.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET