Zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach? Bosak: Niepotrzebny, uszczęśliwianie ludzi na siłę

3 min. czytania
18.04.2024 15:12
Obserwuj nas na Google

- Zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych nie jest potrzebny, absolutnie, to jakieś uszczęśliwianie ludzi na siłę - powiedział w “Popołudniowym Gościu Radia ZET” Krzysztof Bosak, wicemarszałek Sejmu z Konfederacji. Dodał, że traktuje takie zapowiedzi jako “temat zastępczy”.  

Krzysztof Bosak
fot. Radio ZET

W opinii Bosaka “sklepy na stacjach powinny być traktowane jak każde inne”. - Nie uważa pan, że no jednak alkohol na stacjach... - dopytywała prowadząca Beata Lubecka. - No, a pani redaktor, a hot dogi z paróweczkami? - ironicznie odpowiadał wicemarszałek Sejmu.  

- Kierowca nie, ale jak pasażer chce, to może sobie piwo wypić do hot doga - powiedział, dodając, że “możemy mamy wydawać licencje dla pasażerów?”. Takie zagadnienia ocenił, podobnie jak zakaz prac domowych, jako "tematy zastępcze".

Pomysł zakazu sprzedaży alkoholu w sklepach na terenie stacji benzynowych miał pojawić się na rządzie, o czym powiedziała w Radiu ZET minister zdrowia Izabela Leszczyna. Taką ideę miał zaaprobować sam premier Donald Tusk.  

Duda i Trump w Nowym Jorku 

Pytany zaś o wczorajsze spotkanie Andrzeja Dudy z Donaldem Trumpem, Bosak ocenił, że “było w polskim interesie”. - Spotkanie Andrzeja Dudy z Donaldem Trumpem było w interesie Polski. Sprzeczne byłoby z polską racją stanu, gdyby prezydent Duda zepsuł swoje dobre relacje z Trumpem - wyjaśnił.  

- Prezydent zachował gradację. Jak był na wizycie państwowej, na zaproszenie Joe Bidena, to ominął Trumpa, był program zorganizowany przez gospodarza, bez niczego na uboczu. Teraz wizyta robocza, nie szczebla państwowego i spotkanie z Trumpem - mówił. - Rozkręcanie tu afery jest bezpodstawne - dodał.  

Bosak w PE?

- Był taki plan, byłego szefa mojej partii, bym ja kandydował do PE - zdradził Krzysztof Bosak, wicemarszałek Sejmu z Konfederacji. - To się zmieniło. Jestem wicemarszałkiem Sejmu. Nie chcę jak kiedyś Donald Tusk porzucać prestiżowej funkcji w Polsce, by mieć mniej prestiżową w Unii Europejskiej - dodał. 

Pytany o plan Konfederacji na eurowybory, zdradził, że “nie zgadzamy się na głupie polityki unijne. Eurokraci wymyślili sobie, że uregulują wszystko co się da. Jestem wobec takich rzeczy sceptyczny, bo UE prowadzi swoja politykę klimatyczną od 20 lat, a nie widać jej wpływu na to”.  

- Wolałbym 10 mandatów niż 3 mandaty - dodał, wyjaśniając, że “jeżeli przekroczymy próg wyborczy nieznacznie, to będą 3 mandaty, jak zrobimy 10 proc. poparcia to nawet 10 i więcej mandatów”. - Ordynacja jest tak tu ułożona, że im wieciej osób głosuje, tym więcej mandatów”. - Kobiet na naszych listach jest tyle, ile wymaga parytet - zaznaczył, pytany o liczbę kobiet na listach Konfederacji do PE. 

- Nasze listy są częściowo gotowe. Część jest jeszcze w trakcie układania, proszę jeszcze o kilka dni cierpliwości, wszystko pokażemy - zapewnił.  

Oglądaj

Poselska impreza

Beata Lubecka zapytała także o zarzuty Marka Suskiego z PiS, że “ktoś z Konfederacji”, doniósł Straży Marszałkowskiej na imprezę posłów Prawa i Sprawiedliwości w Domu Poselskim.  

- Nic o tym nie wiem. Żałosna plotka. W Konfederacji mamy myślę najmłodszych wiekiem posłów i personel, więc jak jest impreza to nie kapują - odpowiedział. - Poza tym to impreza w PiS, jak w PiS pochlali, to niech się kompromitują, czemu mamy to przerywać, chwilo trwaj - dodał.  

Zdradził, że “jak wie z prezydium Sejmu” - Tam nie tylko straż marszałkowska była wzywana, ale i policja, przez mieszkańców okolicznych budynków. Pośpiewajcie sobie w PiS do 22, potem paciorek, spać i do roboty - podsumował. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET