Jak donoszą rosyjskie media, powołujące się na moskiewską policję, 49-letni były właściciel fabryki słodyczy pokłócił się z obecnym zarządem podczas spotkania w biurze. W pewnym momencie wyjął broń i zaczął strzelać do ludzi. Pierwszy postrzelony został ochroniarz obiektu, który zmarł na skutek wykrwawienia się.
"Gang w zmowie z prokuraturą"
Niektóre rosyjskie i zagraniczne portale podały, że napastnik wziął zakładników. Doniesieniom tym zaprzeczył rzecznik moskiewskich służb. Po wszystkim mężczyzna zadzwonił do radia Business FM mówiąc, że broni się przed gangiem, który jego zdaniem jest w zmowie z moskiewską prokuraturą. Grupa, zdaniem 49-latka, chce nielegalnie przejąć jego majątek. – Będę walczył do końca! – Powiedział, zanim się rozłączył.
Najnowsze doniesienia mówią, że policjantom udało się już uwolnić wszystkich pracowników fabryki.
RadioZET.pl/BBC.com/Daily Mail/strz
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET