Pijany szop pracz na jarmarku świątecznym. Tragiczny finał historii [WIDEO]

09.12.2019 12:33
Erfurt Szop pracz
fot. screen Bild

Chwiejący się na własnych nogach szop pracz stał się główną atrakcją jarmarku bożonarodzeniowego w Erfurcie. Jak donoszą niemieckie media, zwierzę… upiło się grzanym winem. Niestety, koniec tej historii, jest jednak tragiczny.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Pijany szop pracz zaczepiał mieszkańców Erfurtu, którzy odwiedzili w tym mieście jarmark świąteczny. Jak podał „Deutsche Welle” rzecznik lokalnej straży miejskiej, zwierzę zataczało się, z trudem stawiając kolejne kroki. Przechodnie mieli ubaw, nagrania z upitym zwierzątkiem obiegają już świat.

Zobacz także

Nie przeprowadzono jednak testu alkomatem, który wykazałby poziom upicia zwierzątka.

Tabloid „Bild” podał z kolei, że szop popijał w międzyczasie grzane wino.

Smutny koniec pijanego szopa. „Bild”: Zastrzelił go łowca zwierząt

Historia z zataczającym się szopem ma jednak tragiczny finał. Straż miejska przekazała futrzaka… łowcy zwierząt. Myśliwy, jak podał „Bild”, zastrzelił szopa pracza, w nieznanym miejscu.

W niemieckiej sieci wybuchła afera. Zestrzelenie szopa skomentowano krótkim argumentem o "pladze", którą zwierzątko mogło rozprzestrzenić. 

Możliwe, że zwierzę było chore. Internauci nie kryją jednak rozgoryczenia takim obrotem sprawy. W Niemczech szop pracz nie jest zwierzęciem objętym ochroną. 

RadioZET.pl/ Dw.com/Bild/Facebook