Zamknij

Guru terrorystów oskarżony. Chciał zabijać uchodźców, inspirował się Hitlerem

18.11.2020 12:54
Niemiecki terrorysta skazany, planował zamachy
fot. PAP/EPA/FILIP SINGER

Lider grupy S., terrorystów w Niemczech, szykował się do ataków na polityków i uchodźców. Prokurator generalny wniósł wobec Wernera S., inspirującego się Hitlerem i bojówkami SS, akt oskarżenia – podało "Süddeutsche Zeitung".

Policja w Niemczech rozbiła tzw. grupę S. w lutym tego roku, ukracając terrorystyczne zapędy prawicowych ekstremistów.

Niemieckie media piszą dziś o hitlerowskiej inspiracji. Szef ekstremistów jest przedstawiany jako „wódz, który przygotowywał się do ostatecznej bitwy”.

Planował zamachy terrorystyczne. Werner S. inspirował się Hitlerem i SS

- Sprzedał wszystkie swoje rzeczy, aby móc wykonać swoje wielkie zadanie. Chciał wziąć udział w ostatecznej bitwie i uratować Niemcy. Chciał wokół siebie prawdziwych mężczyzn, zahartowanych i zdeterminowanych - podała gazeta „Süddeutsche Zeitung”

Zobacz także

Reportaż poświęcony Wernerowi S., prześwietla jego wcześniejszą działalność. Lider ekstremistów został oskarżony o planowanie ataków na polityków, osoby ubiegające się o azyl i muzułmanów.

Jego ludzie wierzyli, że mają do czynienia z bardzo wyjątkowym człowiekiem. Urodzonym przywódcą. Takim, który pokaże muzułmanom i uchodźcom w Niemczech, że nie mają tu czego szukać. Byli pod takim wrażeniem Wernera S., że jeden z nich, który był śmiertelnie chory, zaproponował przywódcy, że poświęci się jako zamachowiec-samobójca. - Nie mogę się doczekać zmiany i wielu nieszczęsnych ciał przy krawężniku - napisał kiedyś Werner S. Z doniesień wynika, że kompletował uzbrojenie dla oddanych my ludzi, zamawiając kałasznikowy.

Zobacz także

Śledczy ukrócili jego zapędy, rozbijając grupę 14 lutego. Według Prokuratury Federalnej Werner S. w przeciwnym razie poprowadziłby swoich ludzi do zbrojnego ataku na meczety i domy dla uchodźców. Zapędy pojawiły się wcześniej, przez próbę chęć zaatakowanie młodych ludzi na pikniku w Chemnitz. Sama „Grupa S.” nie zorganizowała żadnych ataków. - Ale granica między popisywaniem się a prawdziwym niebezpieczeństwem jest często niewielka, ale kiedy jest mowa o konkretnym uzbrojeniu, szybkość reakcji ma kluczowe znaczenie - pisze "Süddeutsche Zeitung".

Sam Werner S. miał w swoim dorobku zdjęcia Adolfa Hitlera, magazyny SS, naklejki Freikorps i listę członków Antify. Do tego stalowy pręt, sklejone baterie, metalowe rury, a więc rzeczy niezbędne do przygotowania bomb rurowych.

Zobacz także

Od marca będzie musiał odpowiadać przed Wyższym Sądem Okręgowym w Stuttgarcie. Grozi mu do dziesięciu lat więzienia.

RadioZET.pl/PAP