Radny zamontował kamerkę w damskiej toalecie. Jest wyrok sądu
Radny partii Jedna Rosja Andriej Mierzliakow zamontował kamerkę w damskiej toalecie firmy, której był dyrektorem. W sądzie tłumaczył się, że nie zdawał sobie sprawy, że kamera ma funkcje nagrywania obrazu.
Gdy jedna z pracownic firmy Energoserwis skierowała sprawę do sądu, Mierzliakow postanowił bronić się twierdzeniem, że nie wiedział o funkcjach kamery, którą zamontował. Szybko przekonał się, że taka linia obrony nie ma sensu.
Mówił, że tropi szpiega
Kolejną próbą obrony było przekonywanie sędziego, że chciał wytropić szpiega, który jego zdaniem często zaglądał do damskiej toalety. Sąd nie uwierzył i w tę wersję zdarzeń. Skończyło się na tym, że radny przyznał się do wszystkiego i wyraził skruchę.
Sąd nie uwierzył
Polityk szczęśliwie uniknął jakiejkolwiek kary za swój czyn. Sąd stwierdził, że mężczyzna „wyraził szczególną skruchę” i kara nie jest potrzebna. Jak podaje dziennik „Fakt”, analogiczna sytuacja miała miejsce w październiku w Tambowie. Tam oskarżony nie był politykiem i został skazany na 3 miesiące prac społecznych.
Niebezpieczny smog objął już niemal całą Polskę. Zobacz, czym to grozi:
RadioZET.pl/Fakt24.pl/strz
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET