Zamknij

Reżim w Mińsku znowu łże. "Polacy gotowi spędzić kilka dni w drodze do Białorusi"

25.07.2022 14:46

Reżim Alaksandra Łukaszenki nie ustaje w rozpowszechnianiu absurdalnych i kłamliwych informacji na temat Polski. Białoruska telewizja podała, że "strach przed głodną zimą pcha Polaków na zakupy do Białorusi". Zgodnie z propagandowym przekazem "Polacy są gotowi spędzić kilka dni w drodze, by kupić białoruskie produkty".

białoruska telewizja
fot. Twitter: Tadeusz Giczan

Propagandowe i dezinformacyjne ataki wymierzone w Polskę są stałym elementem zarówno białoruskiej jak i rosyjskiej narracji od czasu kryzysu na polsko-białoruskiej granicy, a następnie wojny w Ukrainie. Reżim Alaksandra Łukaszenki od wielu miesięcy przedstawia Polskę jako kraj pogrążony w wielowymiarowym kryzysie, w którym brakuje podstawowych produktów spożywczych.

W jednym z ostatnich materiałów białoruska telewizja CTB informowała o długich kolejkach, jakie nacierają do Białorusi z Polski. "Strach przed głodną zimą pcha Polaków na zakupy do Białorusi. Ogromne kolejki na wjazd do naszego kraju obserwujemy od piątku. Świadkowie piszą, że mieszkańcy sąsiedniego państwa są gotowi spędzić kilka dni w drodze, by kupić białoruskie produkty" - podała stacja.

Białoruska telewizja kłamie o Polakach. "Strach przed głodną zimą"

Materiał białoruskiej telewizji opublikował na Twitterze dziennikarz Tadeusz Giczan. Przypomnijmy, że 1 lipca Białoruś zniosła wizy dla Polaków. Państwowy Komitet Graniczny Białorusi podał, że decyzję o czasowym zniesieniu wiz podjął Alaksandr Łukaszenka w celu "podtrzymania relacji dobrosąsiedzkich". Wcześniej podobne decyzje podjęto wobec obywateli Litwy i Łotwy.

- Zalecamy bardzo dużą ostrożność i unikanie podróży na Białoruś. Białoruś jest państwem, które w tej wojnie czynnie wspiera agresję rosyjską, umożliwiło Putinowi przygotowanie tej wojny. Przeprowadzane były także ataki z terytorium Białorusi - apelował wiceszef polskiego MSZ Paweł Jabłoński.

W kwietniu Alaksandr Łukaszenka przekonywał, że Polacy masowo przyjeżdżają do Białorusi, aby móc kupić jedzenie, którego w Polsce brak. - Zobaczcie co dzieje się z sąsiednimi Litwą, Łotwą, Polakami, o Ukrainie już nie wspominam. Oni byli tacy zamożni, żyli w takim szczęśliwym świecie. U nas nic nie było, u nich wszystko. I gdzie są teraz? Stoją przy granicy i proszą, byśmy ich wpuścili na Białoruś. Żeby mogli przynajmniej kupić kaszę gryczaną. Mniejsza o grykę. Soli nie mają. Proszą nas o sól. I my jako szczodrzy ludzie otwieramy tę granicę - mówił.

Kilka dni później ponownie nawiązał do rzekomego głodu w Polsce. - Otworzyliśmy granicę na katolicką Wielkanoc, by Polacy, Litwini i Łotysze przyjechali na groby. Ale oni nie wypuszczają z krajów swoich ludzi. Dlaczego? Bo ludzie jadą do nas i kupują sól. Wielki Zachód, a nie mają soli. I żeby potem nie mówili, że Białorusini żyją normalnie - tłumaczył Łukaszenka.

RadioZET.pl