Rosjanie wzmacniają obronę w Moskwie. "Celem miałby być sam Putin"

2 min. czytania
18.01.2023 17:20
Obserwuj nas na Google

Rosjanie w Moskwie szykują się na atak Ukrainy? W kilku miejscach w stolicy Rosji rozmieszczono systemy obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej S-400. Do spekulacji odniósł się w Wirtualnej Polsce generał Waldemar Skrzypczak. Jego zdaniem miałoby to sens, gdyby celem był Putin.

Władimir Putin
fot. Bai Xueqi/Xinhua News/East News/NATALIA KOLESNIKOVA/AFP/East News

Wyrzutnie w Moskwie zauważono m.in. na terenie należącym do Akademii Rolniczej im. Timiriaziewa i w pobliżu parku Sokolniki, w tym niedaleko budynków mieszkalnych - wynika z poniedziałkowych informacji Radia Swoboda, które powołało się na relacje niezależnych rosyjskich mediów i kanały na Telegramie. Władze miasta i resort obrony nie przekazywały wcześniej żadnych komunikatów, że planowane są tego rodzaju działania.

Media: w Moskwie rozmieszczono systemy rakietowe S-400

Systemy obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej S-400, według przypuszczeń niektórych analityków, mogą zabezpieczać też lotnisko wojskowe w podmoskiewskim Szczołkowie - podano. Z kolei ukraiński portal UNIAN powiadomił 31 grudnia za rosyjskimi mediami, że w noc sylwestrową w Moskwie miało pełnić dyżur niemal 2 tys. żołnierzy wojsk obrony przeciwrakietowej. Wcześniej amerykański "Forbes" donosił także, że Ukraina ma broń odpowiednią do tego, żeby zaatakować stolicę Rosji. "Możliwość ataku na tak rozległe miasto spowoduje kilka nieprzespanych nocy w stolicy" – mówił australijski generał Mick Ryan, cytowany przez dwutygodnik.

Do informacji ukraińskich mediów odniósł się w Wirtualnej Polsce generał Waldemar Skrzypczak. Według byłego dowódcy Wojsk Lądowych w Polsce doniesienia te wskazują na to, że Rosjanie szykują się na ukraińskie ataki rakietowe. - W wymiarze propagandowym odbiór będzie taki, że wojna może dotrzeć bezpośrednio do mieszkańców Moskwy, do ich domów. W związku z tym Putin chce pokazać, że stolica Rosji przygotowuje się do obrony przed "agresywnym" działaniem Ukrainy - powiedział WP. Jak dodał, taki przekaz poprawi morale rosyjskiego społeczeństwa i każe się bronić przed przeciwnikiem, tak - jak w 1941 roku, przed operacją niemiecką.

Redakcja poleca

Ukraińcy zaatakują stolicę Rosji? "Moskwa sama w sobie nie będzie celem"

Generał nie wierzy jednak w to, że Ukraińcy uderzą na Moskwę. Podaje warunek. - Z wojskowego punktu widzenia to nie ma sensu. Chyba że celem miałby być sam Putin… Co istotne, Ukraina - w swojej strategii - nie przewiduje takiego bestialstwa jak Rosja, która uderza w miasta i zabija cywili. Uderzenie w Moskwę byłoby więc kompletnie nieuzasadnione – ocenił ekspert.

Z kolei płk Maciej Matysiak uważa, że "dla Ukrainy Moskwa sama w sobie nie będzie celem do ataku". - Ukraińska armia, w przeciwieństwie do Putina, nie niszczy cywilnych obiektów – podkreśla. I dodaje, że w stolicy Rosji, poza lotniskiem wojskowym, nie ma znaczących strategicznych obiektów do uderzeń. Zdaniem eksperta fundacji Stratpoints i byłego zastępcy szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego informacje o rozmieszczeniu systemów s-400 w Moskwie mogą mieć związek z informacjami, że Ukraina opracowała drona o zasięgu 1000 kilometrów.

Obaj rozmówcy WP zgadzają się, że Ukraina powinna atakować cele w Rosji, ale o strategicznym znaczeniu i bliżej granicy. - W promieniu 80-150 kilometrów od granicy takich celów jest znacznie więcej niż w Moskwie. To wojskowe obiekty, rejony zgrupowania wojsk, składy amunicji i magazyny paliw. Powinni uderzać w składy amunicji, którą Rosjanie gromadzą na nową operację. I to jak najszybciej, by próbować rozbijać zgromadzenia rosyjskich wojsk – podsumował gen. Skrzypczak.

RadioZET.pl/Wirtualna Polska/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET