12 ton KitKatów zniknęło bez śladu. Nowy komunikat Nestlé. „Dziękujemy za wsparcie”
To była jedna z najgłośniejszych kradzieży w historii transportu z ostatnich lat. Cały świat oszalał, kiedy okazało się, że 12 ton batonów KitKat, które były w drodze z Włoch do Polski, zaginęło bez śladu. Co dalej? Nestlé wydało komunikat w tej sprawie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co nowego w sprawie zaginionych KitKatów.
- Jakie działania są prowadzone w celu wyjaśnienia sprawy.
- W jakich okolicznościach zagięły popularne batony.
Jedna z najgłośniejszych kradzieży ostatnich lat
Pod koniec marca pojawiły się informacje o kradzieży ciężarówki przewożącej 413 793 słynnych batoników KitKat. Chodziło o batony w wyjątkowym kształcie bolidów, które cieszyły się olbrzymim zainteresowaniem konsumentów. Ponieważ kradzież niemal zbiegła się z pierwszym kwietnia, wiele osób nie wierzyło, że to prawda. Firma szybko przekazała, że transport niemal 12 ton batonów rzeczywiście zaginął. O sprawie rozpisywały się media na całym świecie, a o kradzieży mówiło się jako jednej z największych w historii transportu w ostatnich latach. W pewnym momencie pojawiły się informacje, że batony zostały odnalezione, jednak firma zdementowała te doniesienia.
Firma Nestlé, korzystając z marketingowej fali, uruchomiła nawet specjalne narzędzie, które angażowało fanów batoników w tropienie skradzionych partii. Każdy mógł sprawdzić, czy batonik, który zakupił, ma numery seryjne, które znalazły się w feralnym transporcie.
Co dalej z zaginionymi KitKatami?
Postanowiliśmy sprawdzić, co w głośnej sprawie dzieje się dalej. Okazuje się, że na stronie internetowej, na której jeszcze niedawno dostępny był wspomniany „KitKat tracker”, widnieje obecnie komunikat od Nestlé. Jak wynika z jego treści, dzięki narzędziu udało się odkryć pewne tropy w sprawie. Teraz mają się nimi zajmować odpowiednie służby.
KitKat tracker komunikat Nestle
„Dziękujemy za całe wsparcie w poszukiwaniu zaginionych KitKatów! Nasz tracker odkrył tropy, którymi zajmują się teraz odpowiednie organy. Naprawdę doceniamy zainteresowanie i zaangażowanie, jakie zaobserwowaliśmy w ostatnich miesiącach. Czekając na kolejną aktualizację, czas na chwilę wytchnienia” – napisano.
Wygląda na to, że finał głośnej sprawy jest coraz bliżej. Co ciekawe, nie jest to pierwsze zamieszanie z KitKatem w roli głównej. Kilka lat temu ogólne zaskoczenie wywołały informacje o studencie z Kansas, z którego auta ukradziono znajdującego się tam batonika. Student znalazł w aucie kartkę od złodzieja, który przekonywał, że ukradł tylko przekąskę, bo nie mógł się jej oprzeć. Okradziony opublikował zdjęcie listu w sieci, a cała sprawa dotarła do firmy Hershey, która dystrybuowała wtedy KitKaty w USA. Szybko studentowi przesłano cały transport batonów, a zdjęcie ich upchanych w okradzionym wcześniej aucie obiegło sieć.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET