Afera z mlekiem w szkołach. "Może powodować przedwczesne dojrzewanie płciowe"

Katarzyna Witwicka
3 min. czytania
20.07.2022 06:59
Obserwuj nas na Google

Organizacja ProVeg zaproponowała, by dzieci w szkołach obok mleka krowiego, mogły także sięgnąć po roślinne. Były minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel wyraził w KE obawę, że wegańskie mleko wpłynie na proces dojrzewania uczniów, na co szybko zareagowali aktywiści.

Jurgiel interweniuje ws. mleka
fot. MAREK MALISZEWSKI/REPORTER/East News

Krzysztof Jurgiel interweniuje w sprawie mleka w szkołach. Wszystko zaczęło się pod koniec czerwca, kiedy to organizacja ProVeg International zainicjowała petycję wzywającą Unię Europejską do włączenia mleka roślinnego w szkolne menu w ramach unijnego programu  "Owoce, warzywa i mleko w szkole". Taki wniosek poparło ponad 60 tys. osób.

 Jurgiel interweniuje w sprawie mleka roślinnego

- Mleka roślinne wzbogacone w wapń to zrównoważona i zdrowa opcja, która powinna zostać włączona do programu szkolnego, ponieważ społeczeństwo europejskie przechodzi na dietę opartą w większym stopniu na roślinach - uzasadniała Jasmijn de Boo, wiceprezeska ProVeg.

Oferowanie tego typu mleka w szkołach przyczyniałoby się także do stopniowej dekarbonizacji społeczeństwa, a dzieci i ich rodzice wciąż miałyby wybór, czy sięgną po krowie, czy roślinne mleko.

Redakcja poleca

Anna Spurek, polska działaczka m.in. na rzecz klimatu, uzasadniała ten pomysł z kolei także kwestią dobrostanu zwierząt hodowlanych. - Każdego dnia to konsumenci i konsumentki podejmują świadome, przyjazne klimatycznie, zdrowotnie wybory żywieniowe. Zgodnie z informacjami od Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w ramach zakupu mleka w Programie Mleko w Szkole nie są stosowane kryteria środowiskowe i klimatyczne. To ogromna strata - dla uczniów, uczennic, ich przyszłości i przyszłości planety. Dlatego - czas na roślinne zamienniki mleka w szkołach – mówiła Spurek.

Innego zdania jest eurodeputowany PiS Krzysztof Jurgiel, który wystosował  interpelację do Komisji Europejskiej w tej sprawie. Były minister rolnictwa wyraził obawę, że mleko roślinne zaszkodzi uczniom.

"Będziemy musieli zrezygnować z mięsa, żeby uratować nasze dzieci przed katastrofą klimatyczną">>

Zdaniem Jurgiela przekazy kierowane przez twórców inicjatywy są "niepokojące i bardzo szkodliwe". Jak zauważył, kampania oparta jest na przekazie jakoby napoje roślinne skutecznie mogły zastąpić w diecie dziecka mleko od krowy, które jest jednym z podstawowych elementów "Programu dla szkół" finansowanego ze środków Unii Europejskiej.

"Prawie wszystkie napoje roślinne są produktami złożonymi i przetworzonymi (pomimo zastosowania w miarę naturalnych substratów), a na każdym etapie skomplikowanego procesu technologicznego z pewnością traci się bezpowrotnie związki odżywcze obecne w nieprzetworzonych, naturalnych substratach" – czytamy w interpelacji.

Ponadto, według eurodeputowanego, "producenci nie podają informacji, w jaki sposób przygotowują poszczególne substraty do wytworzenia ostatecznego produktu (nie mają nawet takiego obowiązku)".

Próby zamiany mleka krowiego na napoje np. sojowe są wręcz niebezpieczne dla dzieci. Zawarte w nim fitohormony o budowie estrogenowej mogą powodować wystąpienie przedwczesnych objawów dojrzewania płciowego, szczególnie u dziewcząt - Krzysztof Jurgiel

 

Komisja Europejska nie odpowiedziała jeszcze na pytanie polityka w sprawie „zagrożeń”, jakie jego zdaniem  niesie za sobą wprowadzenie mleka roślinnego do szkół. Na tezy byłego ministra rolnictwa zareagowali jednak sami pomysłodawcy.

„Niestety, twierdzenia posła na temat mleka roślinnego zawarte w pisemnym zapytaniu nie są oparte na dowodach naukowych i zasadniczo nie zrozumiał on celu petycji, pod którą podpisało się już prawie 60 000 osób” – czytamy w odpowiedzi ProVeg.

Organizacja zaprzeczyła, jakoby spożycie mleka roślinnego miało związek z tempem dojrzewania uczniów. Przypomniała także, że nie chodzi o zastąpienie mleka krowiego roślinnym, ale o rozszerzenie diety w szkołach. Każdy uczeń miałby wybór, po jakie mleko sięgnie.

- Ważne jest, aby rozważając obawy zgłoszone przez pana Jurgiela, opierać decyzje na solidnej nauce, a nie powoływać się na to, co, jak przypuszczamy, jest osobistą opinią posła – podsumowała Patricia Homa, prezeska ProVeg Polska.

RadioZET.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET