`

Coraz więcej osób wpada w tę pułapkę. Mandat od 500 zł w górę

2 min. czytania
23.06.2026 11:58
Obserwuj nas na Google

Miejskie kosze coraz częściej zapełniają się odpadami, które nigdy nie powinny do nich trafić. Wielu mieszkańców nie zdaje sobie sprawy, że nie wszystkie śmieci można tam wyrzucić. Kara za wykroczenie zaczyna się od 500 zł.

miejski kosz
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak prawo polskie reguluje podrzucanie śmieci do miejskich koszy.
  • Dlaczego mieszkańcy podrzucają domowe odpady do publicznych koszy.
  • Co grozi za wyrzucenie domowych odpadów do publicznego śmietnika.

Nie wyrzucaj tego do miejskiego śmietnika. Kara od 500 zł

Choć segregowanie odpadów jest już w Polsce prawnym obowiązkiem, to jednak w przestrzeni publicznej wciąż w większości znajdują się śmietniki na odpady zmieszane, które nie umożliwiają podzielenia śmieci na frakcje. W takiej sytuacji, nawet jeśli chcemy segregować odpady, musimy wszystko wrzucić do jednego wora. Coraz częściej pojawiają się osoby, które traktują kosze uliczne jak sposób na łatwe pozbycie się śmieci właśnie bez potrzeby ich segregacji. Samorządy ostrzegają, że takie działania nie będą pozostawiane bezkarnie.

Redakcja poleca

Z prawnego punktu widzenia, podrzucanie domowych śmieci do publicznego kosza to wykroczenie na podstawie art. 145 Kodeksu wykroczeń. Paragraf pierwszy brzmi: „Kto zanieczyszcza lub zaśmieca obszar kolejowy lub miejsca dostępne dla publiczności, a w szczególności drogę, ulicę, plac, ogród, trawnik lub zieleniec, podlega karze grzywny nie niższej niż 500 złotych”. Oznacza to, że jeśli delikwent zostanie przyłapany na gorącym uczynku, to mandat z pewnością nie będzie niższy, ale sprawa, zależnie od skali procederu, może zakończyć się dużo większą karą.

Dlaczego mieszkańcy podrzucają własne śmieci do miejskich koszy?

Obowiązek segregowania śmieci nieco skomplikował codzienne życie Polek i Polaków. Wciąż są osoby, które negują zasadność działań i wręcz bojkotują segregację. Reakcją odbiorców odpadów są upomnienia, a także ostrzeżenia, że niewywiązywanie się z obowiązku skutkować będzie podwyższeniem opłaty za wywóz odpadów. Niektórzy mogą radzić sobie inaczej – na przykład zabierając ze sobą domowe śmieci i wrzucanie ich do publicznych koszy np. w porannej drodze do środków komunikacji miejskiej. Problem ten jest coraz bardziej zauważalny. Portal Interia Biznes zwraca uwagę, że z apelem do mieszkańców o niewyrzucanie domowych odpadów do miejskich koszy wystąpiły władze Mińska Mazowieckiego.

Redakcja poleca

Co ciekawe, niektórzy decydują się na podrzucanie swoich śmieci ni tylko do koszy publicznych, ale także do zbiorników, które w związku z remontami zamawiają osoby prywatne. Całkiem niedawno głośna była sprawa z podwarszawskiego Legionowa, gdzie do podstawionego kontenera trafiły nietypowe odpady, przypominające matryce do produkcji sztukaterii.

Polskie prawo szczegółowo reguluje postępowanie w odpadami. Przede wszystkim to właściciel odpadów ponosi odpowiedzialność za ich właściwe zagospodarowanie – aż do chwili, gdy przejmie je uprawniony do tego podmiot. Jednocześnie pozbycie się odpadów w miejscu do tego nieprzeznaczonym, może zostać ukarane mandatem. W poważniejszych przypadkach sprawa może trafić do sądu, który ma możliwość nałożenia grzywny sięgającej nawet 5 tys. złotych.

Źródło: Radio ZET/biznes.interia.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET