Czy CPN wróci? Rząd pracuje nad rozwiązaniami, jest jedno ale
Z końcem sierpnia zakończyła się druga odsłona programu „Ceny Paliwa Niżej”, która kosztowała budżet blisko 500 mln zł. Jednocześnie ceny benzyny i diesla poszybowały, a eksperci wskazują, że drożyzna na stacjach może bardzo dotkliwie zaskoczyć. Czy jest szansa, że pakiet CPN jeszcze wróci?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego ceny paliw wyraźnie wzrosły po zakończeniu programu CPN.
- Ile kosztowały dotychczasowe odsłony programu „Ceny Paliwa Niżej”.
- Dlaczego prezydent zablokował podatek od nadzwyczajnych zysków koncernów.
- Czy rząd ma jeszcze szansę na wprowadzenie windfall tax i powrót programu CPN.
Koniec CPN uderzył w kierowców. Paliwo coraz droższe
Rządowy program „Ceny Paliwa Niżej” był wsparciem dla tankujących w obliczu dużych wzrostów cen benzyny i oleju napędowego na stacjach w związku z blokadą Cieśniny Ormuz. Pierwsza odsłona programu rozpoczęła się 31 marca 2026 roku i obowiązywała do końca czerwca. Następnie rozwiązanie zostało wznowione na ostatnie dwa tygodnie sierpnia. Ostatecznie program zakończył się 31 sierpnia 2026 roku, a już od 1 września ceny paliw wyraźnie urosły.
Według najnowszych danych e-petrol średnia cena benzyny 95 wynosi 7,63 zł za litr, 98 8,46 zł, oleju napędowego 8,39 zł, a LPG 2,89 zł. Jednak prognozy wyraźnie pokazują, że ceny będą sukcesywnie rosły i benzyna 95 może w tym tygodniu zbliżyć się do 8 zł za litr, a diesel nawet do 9 zł (na niektórych stacjach cena diesla już przebiła 9 zł – przyp. red.).
Obydwa etapy CPN kosztowały już niemal 5,2 mld zł, a już po zakończeniu pierwszego pakietu pojawiły się pomysły na to, skąd rząd może wziąć pieniądze na dalsze obniżki dla tankujących. Rozwiązaniem miało być wprowadzenie tzw. windfall tax, czyli podatku o nadmiarowych zysków. Ustawa zakładała opodatkowanie nadzwyczajnych zysków osiągniętych przez firmy z sektora paliwowego w okresie od marca do grudnia 2026 roku. Podatek miał wynosić 60 proc. odpowiednio wyliczonej nadwyżki ponad poziom uznany za standardowy.
24 lipca prezydent skierował ustawę do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej i tym samym zablokował jej wprowadzenie. W swoim uzasadnieniu Karol Nawrocki wskazywał na wsteczne działanie przepisów, a także ryzyko konsekwencji dla kierowców. Jego zdaniem podatek nie obniżyłby cen paliw, a jego koszt mógłby zostać przeniesiony na klientów stacji. „Rachunek” mogliby ostatecznie zapłacić nie tylko kierowcy, ale również transport, rolnictwo, firmy i gospodarstwa domowe.
Miłosz Motyka o powrocie pakietu „Ceny Paliwa Niżej”
Choć eksperci wskazują, że takie rozumowanie jest błędne, bo windfall tax nie jest typowym podatkiem, z powodu decyzji prezydenta ten kierunek zmian został póki co zablokowany. Wciąż jednak pojawiają się pytania o to, czy CPN jeszcze wróci. Niedawno o szansach na powrót obniżek mówił minister energii, Miłosz Motyka. W wypowiedzi odniósł się do działań prezydenta. – Na ten moment CPN to przeszłość, CKN – Ceny Karola Nawrockiego, to teraźniejszość. Gdyby pan prezydent podpisał ustawę, CPN by działał – powiedział. Podczas konferencji 3 września podkreślił też – odnosząc się do słów prezydenta, że „ceny paliw są cenami Tuska” – że to nie rządzący ponoszą winę za drogie paliwo, a wojna na Bliskim Wschodzie.
Czy to definitywnie oznacza, że nie ma już szans na obniżki cen paliw i rządowe wsparcie? Po zakończeniu sierpniowej odsłony programu Miłosz Motyka stwierdził, że obecnie to koniec programu, ale jednocześnie wcześniej zapowiadał, że rząd nie ma zamiaru odpuszczać w kwestii opodatkowania nadzwyczajnych zysków koncernów. Na stole leży nowy pomysł, czyli zmiany w CIT dla największych firm energetycznych i paliwowych od 2027 roku, ale rząd nie zawiesił prac nad tzw. windfall tax.
Z komunikatu, który portalowi RadioZET.pl przekazało biuro prasowe Ministerstwa Energii, wynika, że resort ma nowy pomysł na podatek od zysków nadzwyczajnych.
– Jako resort energii pracujemy nad założeniami ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków w związku z wysokimi cenami paliw, która mogłaby takie zyski ściągnąć i w kolejnym kroku przekazać je do budżetu [...]. Z jednej strony mamy ustawę podnoszącą CIT dla przedsiębiorstw energetycznych, która jest już gotowa w Ministerstwe Finansów. Z drugiej strony mówimy o podatku od nadzwyczajnych zysków. Działałby jednak on na przyszłość, czyli musielibyśmy określić poziom tych zysków oraz przyszły okres jego obowiązywania. Nie objąłby więc tego, co koncerny wypracowały w przeszłości, a co mogłoby już finansować pakiet – przekazał w komunikacie Miłosz Motyka.
Wcześniejsza wersja windfall tax miała objąć nadzwyczajne zyski wypracowane już od marca do grudnia 2026 roku. Nowa ma działać wyłącznie na przyszłość, czyli opodatkować zyski osiągnięte po wejściu przepisów w życie. Jeśli ustawa zostanie przyjęta jeszcze w tym roku, pieniądze z daniny – zależnie od sposobu jej rozliczania – mogłyby trafić do budżetu dopiero w 2027 roku. Nie ma więc mowy o tym, by nowy kształt ustawy mógł rozwiązać bieżący problem finansowania CPN i obecnie nie ma innego źródła finansowania przedłużenia programu.
– Podstawowym, jedynym powodem, dla którego możemy mówić o tak wysokich cenach paliw, jest wojna na Bliskim Wschodzie. Nie wolno o tym zapomnieć. Zaproponowaliśmy podatek od nadzwyczajnych zysków, który miał sfinansować pakiet CPN do końca roku, ale został zablokowany przez pana prezydenta – przypomina szef resortu energii.
Źródło: Radio ZET/money.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET