„Dla biednych pieniędzy nie zabraknie”. Rosja nie odczuła wojny?
- Ceny ropy i gazu poszły w górę, więc Rosja nie tyle nie straciła, co zwiększyła przychody. Zachód powinien na nowo przemyśleć kwestie sankcji – powiedział w rozmowie z Wirtualną Polską prof. Władimir Ponomariow, rosyjski opozycjonista, ekspert Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego.
Rosja była zagrożona wewnętrznym konfliktem, ale nieoczekiwanie Grupa Wagnera, pod przywództwem Jewgienija Prigożina, wstrzymała "marsz na Moskwę". Kraj agresora miał zatem oberwać podwójnie: poprzez konflikt wewnętrzny i zewnętrzne sankcje. Zdaniem ekspertów mimo powyższych prób destabilizacji kraj Putina ma się dobrze i nadal finansuje wojnę w Ukrainie.
Upadek Rosji? „Pieniędzy nie brakuje”
- Dla najnędzniejszych warstw rosyjskiego społeczeństwa pieniędzy jeszcze nie brakuje - przekonywał w specjalnym wydaniu programu "Newsroom" Wirtualnej Polski prof. Władimir Ponomariow.
Zdaniem rozmówcy Wp.pl gospodarka rosyjska ma się dobrze, gdyż sankcje Zachodu nie są skuteczne. - Trzeba je przemyśleć na nowo. Konieczna jest m.in. zmiana polityki nakładania restrykcji na konkretne osoby – dodał.
O kondycję finansową Rosji na rok od rozpoczęcia wojny w Ukrainie zapytaliśmy w podcaście „Biznes. Między Wierszami” Bartosza Sawickiego, analityka Cinkciarz.pl
- Rosja to duży gracz na rynku surowców. Ugruntowana pozycja lidera na tym rynku sprawiła, że Rosja w momencie inwazji na Ukrainę była w dobrej sytuacji budżetowej. Międzynarodowy Fundusz Walutowy oszacował, że na koniec 2021 roku zadłużenie tego kraju mniej niż 20 proc. wartości rosyjskiej gospodarki. Rosja przez długi czas miała się dobrze – podsumował Sawicki.
RadioZET.pl/WP.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET