Duże zmiany w systemie emerytalnym? „Aby nie było ubogich seniorów i seniorek”
- Powinniśmy dyskutować o zmianie systemu emerytalnego, na przykład emeryturach obywatelskich — czyli gwarantowanej minimalnej emeryturze dla każdego, tak aby nie było ubogich seniorów i seniorek — stwierdziła w Radiu ZET Anna Maria Żukowska, szefowa klubu Lewicy w Sejmie. Co oznaczałaby taka zmiana?
Emerytury wypłacane obecnie przez ZUS zależą od wysokości wpłaconego kapitału, czyli sumy odprowadzonych od zarobków składek. Prawdziwą plagą zaczynają być „biedaemerytury”, czyli świadczenia niższe od minimalnego – Zakład przyznaje ich coraz więcej. Otrzymują je osoby, które pracowały na umowach nieoskładkowanych i nie wypracowały z tego powodu ani odpowiednio wysokiego kapitału, ani nie legitymują się wymaganym stażem pracy (okresu składkowego), żeby otrzymać emeryturę minimalną (czasem z powodu pracy na czarno). Czy rozwiązaniem problemu mogą być postulowane przez Lewicę emerytury obywatelskie?
Emerytura obywatelska czy dochód gwarantowany?
Wprowadzenie emerytur obywatelskich rozważał Instytut Emerytalny. Każdy obywatel w wieku emerytalnym dostawałby taką samą kwotę zbliżoną do najniższej emerytury (1588,44 zł brutto w 2023 roku), niezależnie od faktu świadczenia pracy i odprowadzenia środków do systemu. „Minimum” socjalne byłoby zapewnione, a o wyższe świadczenia każdy musiałby się zatroszczyć na własną rękę, generując oszczędności w trakcie aktywności zawodowej.
„Powyższe zmiany miałyby rewolucyjny charakter. Z jednej strony znacząco ograniczyłyby wydatki systemu emerytalnego, jednocześnie istotnie pogarszając sytuację wielu gospodarstw domowych w Polsce. Jednocześnie brak składek oznaczałby wyższe wynagrodzenia i jednoczesną konieczność indywidualnego zabezpieczenia skutków ryzyk socjalnych” – skonkludowali eksperci. Emerytura obywatelska wypłacana przez ZUS byłaby bowiem zawsze w tej samej wysokości, co oznaczałoby, że część seniorów otrzymałaby świadczenie niższe, niż w obecnym systemie.
Z tego powodu wprowadzenie emerytur obywatelskich byłoby rewolucją trudną do wprowadzenia. Trzeba byłoby bowiem od wybranego rocznika wprowadzić brak potrzeby opłacania składek, dając w zamian za to prawo do świadczenia minimalnego na starość. To jednak oznaczałoby brak wpłat do ZUS, z których Zakład pokrywa bieżącą wypłatę rent i emerytur. Koszty byłyby więc gigantyczne, sięgające setek miliardów złotych.
Niewykluczone, że problem głodowych emerytur zostanie rozwiązany w inny sposób: poprzez wprowadzenie dochodu podstawowego. To wspomniana w exposé Mateusza Morawieckiego stała wypłata świadczenia dla każdego dorosłego Polaka, finansowana z pracy robotów oraz sztucznej inteligencji. Były premier przekonywał, że to rozwiązanie może być bliżej, niż może się wydawać.
Z opracowania WiseEuropa wynika, że w ciągu ostatniej dekady liczba emerytur niższych niż minimalna wzrosła o 1300 procent, do ponad 350 000. Wśród nowych świadczeń przyznawanych przez ZUS „biedaemerytury” to już nawet 8 procent ogółu.
Źródło: Radio ZET
- Emerytura bez podatku. Na czym polega nowy plan PiS?
- „Realizacja tej obietnicy możliwa w przyszłym roku”. Tak mogą zmienić się pensje Polaków
- „Zwrot nadpłaconego podatku”. Ważny komunikat Ministerstwa Finansów
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET