Popularna sieciówka zamyka 180 sklepów stacjonarnych. Stawiają na sprzedaż online
Amerykańska marka Torrid, specjalizująca się w modzie plus size dla kobiet, to kolejna firma, która zamierza stopniowo rezygnować ze sprzedaży stacjonarnej na rzeczy zakupów w sieci. Podczas prezentacji wyników za I kwartał 2025 roku, przekazano, że nawet 180 sklepów stacjonarnych zniknie do końca roku.
- Amerykańska sieciówka z odzieżą plus size zamyka kolejne sklepy.
- Do końca 2025 oku zniknie ich nawet 180, co oznacza około 30 proc. z 632, które pozostały.
- Firma planuje skupić się na sprzedaży w internecie.
Torrid ogranicza handel stacjonarny i zamyka sklepy
Ogłoszenie wyników sprzedaży za I kwartał 2025 roku stało się dla amerykańskiej marki Torrid okazją, by poinformować o zamiarze przyspieszenia transformacji sieci w kierunku większej sprzedaży w internecie. Choć oficjalnie firma nie mówi o kłopotach finansowych, to jednak dostrzega spadającą sprzedaż w sklepach stacjonarnych. W odpowiedzi na ten trend zamierza zamknąć do końca roku nawet 180 sklepów. To niemal 30 proc. wszystkich 632, które jeszcze pozostały. Już w 2024 roku sieć zdecydowała się na zamknięcie pierwszych punktów. Wtedy jednak cięcia nie były tak wyraźne. Z 652 sklepów stacjonarnych zamknięto wtedy 26 z nich. Jeszcze w marcu pojawiały się doniesienia o tym, że Torrid zamknie około 40-50 sklepów, jak informuje retaildive.com, jednak plany te uległy zmianie.
Dyrektor generalna Lisa Harper przekazała, że firma docelowo zamierza skupić się na handlu online i spodziewa się, że sklepy stacjonarne będą generować zaledwie jedną czwartą całkowitej sprzedaży. W 2025 roku dochód z handlu w sieci już stanowi niemal 70 proc., a firma w kolejnym roku spodziewa się zwiększenia tego wyniku.
Większość ze 180 sklepów zniknie pod koniec 2025 roku
Firma nie przedstawiła jeszcze konkretnych planów, dotyczących likwidacji sklepów. Nie wiadomo, które dokładnie punkty mają zniknąć. Pewne jest jednak, że będą to lokalizacje, w których sprzedaż jest najniższa. Jak tłumaczy Lisa Harper, te sklepy, które utrzymują produktywność na około 60 proc. są do zamknięcia, przy czym są też takie punkty, w których sprzedać wciąż jest bardzo duża. Dyrektor generalna zaznacza, że zamknięcie sklepów nie wpłynie znacząco na całą sprzedaż, a sieć nie planuje zamykać wszystkich punktów stacjonarnych i planuje odświeżenie 135 z nich z oczekiwaniem szybkiego zwrotu z tej inwestycji.
Sklepy „służą jako centra społeczności i wciągające doświadczenia budowania marki, zapoznając klientów z naszą marką i submarkami, oferując wrażenia z przymierzalni i działając jako centra obsługi zakupów dokonywanych online lub w sklepach”, powiedziała Harper. — Co najważniejsze, nasi pełni pasji sprzedawcy ożywiają markę, zapewniając spersonalizowaną obsługę, która pogłębia więź z klientem i napędza długoterminową lojalność — dodała.
Źródło: Radio ZET/retaildive.com
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET