Upadł czeski mit. Polacy ruszyli do uzdrowisk u sąsiada
Polacy najczęściej wybierają na urlop miejsca, w których można liczyć na słońce, wysokie temperatury i wypoczynek nad wodą. Okazuje się jednak, że nie zawsze trzeba szukać wakacyjnego kierunku daleko na południu. Ciekawe wnioski przyniósł eksperyment przeprowadzony z udziałem 89 Polaków, którzy udali się na wypoczynek do Czech.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak Polacy oceniają czeskie uzdrowiska jako miejsce na tygodniowy urlop.
- Co oferują czeskie uzdrowiska poza zabiegami leczniczymi.
- Które czeskie miejscowości uzdrowiskowe wyróżniły się w eksperymencie z Polakami.
Tydzień w czeskim uzdrowisku? Polacy sprawdzili to na własnej skórze
Czechy nie są pierwszym kierunkiem, który przychodzi do głowy, gdy myślimy o urlopie. Polacy, jeśli wybierają zagraniczny wyjazd, często stawiają na kierunki kojarzące się ze słońcem, morzem i wysokimi temperaturami. Grecja, Włochy, Hiszpania czy Turcja brzmią jak oczywisty wybór, podczas gdy Europa Środkowa może wydawać się mniej ekscytująca. Tak wynika m.in. z badania „Polacy na wakacjach 2026. W poszukiwaniu świętego spokoju”, przygotowanego przez Instytut Badań Pollster, którym ankietowani wskazywali, że ta część kontynentu jest po prostu mało ekscytująca.
Jednocześnie czeskie statystyki za 2025 rok pokazują, że polscy turyści wcale nie omijają sąsiada. W czeskich obiektach noclegowych odnotowano 939 296 przyjazdów Polaków. Czechy nie są jednak dla nas kierunkiem na długi urlop. W III kwartale 2025 roku 340 tys. polskich gości wygenerowało 650 tys. noclegów, czyli średnio 1,9 noclegu na osobę. Polacy przyjeżdżają więc do Czech licznie, ale zwykle zostają krótko.
Co może za tym stać? Być może wciąż działają pewne stereotypy. Czechy kojarzą się przede wszystkim z Pragą, górami, czy krótkim city breakiem, a niekoniecznie z tygodniowym wypoczynkiem. Jeszcze mniej oczywiste może być spędzenie całego tygodnia w uzdrowisku – a przecież Czechy słyną z uzdrowisk. Tu jednak pojawia się przekonanie, że w takim miejscu można się po prostu nudzić, a oferta uzdrowiskowa skierowana jest przede wszystkim do seniorów. Program „Open Polska” zorganizowany przez CzechTourism i kraj karlowarski, sprawdził, ile prawdy jest w tych wyobrażeniach.
Eksperyment z udziałem 89 Polaków pokazał, że przynajmniej w przypadku czeskich uzdrowisk takie myślenie może być mocno nieaktualne. Uczestnicy programu spędzili tydzień w Karlowych Warach, Mariańskich Łaźniach lub Franciszkowych Łaźniach. Wynik okazał się jednoznaczny: 94 proc. uczestników było zachwyconych lub bardzo zadowolonych z pobytu, a nikt nie uznał go za nudny.
Nie tylko sanatorium i nie tylko dla seniorów
Czeskie uzdrowiska okazały się czymś więcej niż miejscem, do którego przyjeżdża się wyłącznie na zabiegi. Uczestnicy programu wysoko ocenili przyrodę, ofertę turystyczną i możliwości spędzania czasu. Przyroda otrzymała średnią ocenę 5,72 na 6, a oferta turystyczna 5,11.
Karlowe Wary, Mariańskie Łaźnie i Franciszkowe Łaźnie to zabytkowe miejscowości z parkami, kolumnadami, restauracjami i wydarzeniami kulturalnymi. Można więc połączyć dbanie o zdrowie ze zwiedzaniem i zwyczajnym wypoczynkiem. Co ważne, nie jest to oferta wyłącznie dla seniorów. Jedna czwarta uczestników programu miała od 40 do 50 lat.
Także obawy dotyczące dojazdu nie znalazły większego potwierdzenia. Około dwóch trzecich Polaków przyjechało samochodem, a spośród pozostałych część wybrała pociąg lub samolot do Pragi i dalszy przejazd busem. 47 proc. uczestników uznało podróż na zachód Czech za dobrą, a 50 proc. za akceptowalną. Tylko jedna osoba określiła ją jako wymagającą, jednocześnie uznając, że pobyt był wart wysiłku.
Okazało się więc, że czeskie uzdrowisko może być nie tylko miejscem leczenia, lecz także pomysłem na tygodniowy urlop. Co więcej, po wyjeździe aż 94 proc. uczestników deklarowało, że poleciłoby taki kierunek znajomym.
Źródło: Radio ZET/visitczechia.com/pollster.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET