Spięcie na antenie TVP. Minister starła się z dziennikarką. "Nie mieszajmy w to mojej córki"

2 min. czytania
02.07.2025 13:50
Obserwuj nas na Google

Podczas programu "Trójkąt Polityczny" w TVP Info Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz nie kryła irytacji pytaniem o zatrudnienie córki w strukturach Polski 2050. - Partia może zatrudniać, kogo chce - mówiła poruszona ministra funduszy i polityki regionalnej Polski. - Nie mieszajmy w to mojej córki - dodała.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz w programie "Trójkąt polityczny" TVP Info
fot. X/TVP Info

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co wydarzyło się w programie "Trójkąt Polityczny" TVP Info.
  • Co zarzuciły prowadzące program Katarzynie Pełczyńskiej-Nałęcz.
  • Do czego porównały tę sytuację prowadzące program.
  • Jak odpowiedziała im ministra funduszy i polityki regionalnej.

Spięcie w TVP. Prowadząca uderzyła w Pełczyńską-Nałęcz

Podczas programu "Trójkąt Polityczny" na antenie TVP Info doszło do ostrej wymiany zdań między prowadzącymi a ministrą funduszy i polityki regionalnej Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz. Ministra wyjaśniała, że jej ugrupowanie ( Polska 2050) chce ograniczyć patologie w spółkach Skarbu Państwa, w tym zakazać wpłat na partie przez członków rad nadzorczych. Wtedy padło pytanie prowadzącej, które zirytowało polityczkę.

- Jak pani chce naprawiać spółki, jak z Polski 2050 dochodzą takie sygnały, że pani zatrudnia swoją córkę w partii, to jest prawda? - zapytała ją prowadząca Renata Grochal.

Pełczyńska-Nałęcz stanowczo odpowiedziała, że jej zatrudnienie nie ma nic wspólnego ze spółkami Skarbu Państwa. - Nie mylmy partii ze spółkami Skarbu Państwa. Jakby moja córka pracowała w spółce, jeszcze mi podległej, to pani redaktor miałaby prawo zadać mi to pytanie - powiedziała ministra.

Jednocześnie zaznaczyła, że decyzje personalne w partii są wewnętrzną sprawą ugrupowania. - Polska 2050 może zatrudniać kogo chce. Nie mieszajmy w to mojej córki, która jest bardzo dobrą profesjonalistką - dodała.

Prowadzące porównały to do praktyk PiS

Prowadzące program nawiązały do wcześniejszych zarzutów wobec polityków Prawa i Sprawiedliwości, m.in. wobec Zbigniewa Ziobry, którego bliscy również zajmowali stanowiska w instytucjach publicznych. Argumentowały, że zatrudnianie członków rodziny w strukturach politycznych budziło wtedy duże oburzenie społeczne.

- Wciąganie rodziny do takich rozmów jest bardzo nie w porządku. To nie są te same sytuacje. Mówimy o partii, która sama decyduje, kogo zatrudnia i robi to na podstawie profesjonalizmu - odpowiedziała ministra.

Źródło: Radio ZET/X

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET