Andrzej Duda odwołał ministrów. Nagle uderzył w premiera

2 min. czytania
05.08.2025 13:48
Obserwuj nas na Google

We wtorek prezydent Andrzej Duda odwołał ministrów i doradców swojej kancelarii. - Proszę się nie smucić. Nie wiem, czy to smutek, czy wzruszenie. To jest dzień, który jest dniem radosnym z mojego punktu widzenia - mówił do zgromadzonych podczas uroczystości. Wręczył także odznaczenia państwowe swoim byłym współpracownikom. 

Andrzej Duda
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie odznaczenia wręczył Andrzej Duda byłym współpracownikom.
  • Co mówił na temat swojej prezydentury.
  • Co na koniec prezydentury męża powiedziała Agata Kornhauser-Duda.

Andrzej Duda odznaczył swoich byłych współpracowników 

W ostatnim dniu swojej prezydentury Andrzej Duda odwołał ministrów i doradców swojej kancelarii, a także wręczył odznaczenia swoim byłym już pracownikom. Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski otrzymali m.in. Piotr Ćwik, Beata Kempa, Małgorzata Paprocka, Marcin Mastalerek, Andrzej Zybertowicz i Wojciech Kolarski. - Jestem wzruszony, że mogłem państwa odznaczyć tymi wysokimi odznaczeniami państwowymi - mówił Duda.

W trakcie uroczystości Duda zapewnił, ze jest to dla niego pod pewnym względem radosny dzień. - Proszę się nie smucić. Nie wiem, czy to smutek, czy wzruszenie. To jest dzień, który jest dniem radosnym z mojego punktu widzenia, jako tego, który pełnił urząd prezydenta przez 10 lat. Ogromnie państwu dziękuję za ten sukces. To jest uroczystość, która podsumowuje tę pracę, która była przez nas realizowana od 2015 roku, a często nawet wcześniej. Jestem ogromnie dumny, patrząc na państwa dzisiaj - mówił.

Redakcja poleca

Ostatni dzień prezydentury Andrzeja Dudy. Nagle powiedział o Donaldzie Tusku

- Jestem szczęśliwy, ponieważ jesteśmy tą kancelarią prezydenta, która odchodzi z podniesioną głową. Nie tylko w poczuciu tego, że urzędowała tutaj przez dwie kadencje, wspierając prezydenta, który odniósł sukces. Najpierw, będąc wybranym przez współobywateli w 2015 r., a potem otrzymując reelekcję w 2020 roku. Nie tylko z tego powodu. Także z powodu tego, że wybory prezydenckie wygrał i jutro przyjdzie tutaj, aby objąć pałac prezydencki prezydent RP, który był wyłonionym z tej samej formacji, z której ja pochodziłem. To jest ogromny sukces, świadectwo wielkiego zwycięstwa, jakie odniosła ta kancelaria - stwierdził Duda.

Ocenił, że wynik wyborów prezydenckich ujawnił rozczarowanie wyborców obecnej opcji rządzącej. - W drugiej turze, jak wszyscy doskonale wiemy, to premier Donald Tusk prowadził kampanię, a nie Rafał Trzaskowski, (...) to on także, i jego sposób sprawowania władzy przez czas, odkąd objął urząd premiera, został oceniony przez wyborców - stwierdził prezydent.

- Jestem przekonany, że dzisiaj nie da się wygrać żadnych wyborów, jeżeli ktoś nie dotrzymuje złożonych obietnic wyborczych. Jest za to rozliczany i najlepszym przykładem tego są właśnie ostatnie wybory - powiedział. Podkreślił przy tym, że na ulicy i na materiałach wideo w internecie widać rozczarowanie wyborców, którzy głosowali za obecną władzą.

Głos zabrała także Agata Kornhauser-Duda, która podziękowała byłym już członkom kancelarii. - Coś się kończy, coś zaczyna. Ja jestem chyba najszczęśliwszym człowiekiem w tej kancelarii. Pożegnam się tekstem mojej ulubionej piosenki. "To już jest koniec, nie ma już nic. Jesteśmy wolni, możemy iść" - mówiła. 

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET