Atom w Polsce. Sawicki sceptyczny w Radiu ZET: Jak będzie za 15 lat, to będzie dobrze
- Wszyscy byśmy chcieli, ale my budujemy elektrownię jądrową już tak od lat 70. ubiegłego wieku, więc trochę nam się z tym zeszło - przypominał Marek Sawicki, poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego, w audycji “Trzy pytania na koniec dnia” u Beaty Lubeckiej w Radiu ZET.
Co z elektrownią jądrową w Polsce? Tusk ogłasza sukces, Sawicki studzi emocje
Marek Sawicki z PSL skomentował ogłoszoną we wtorek datę pierwszego prądu pozyskanego z elektrowni atomowej. Zgodnie z zapowiedziami ma do tego dojść w 2036 roku. - Jest zgoda Komisji Europejskiej, by uruchomić środki na budowę tej elektrowni atomowej. Cieszymy się, że w krótkim czasie udało się i ministrowi Miłoszowi Motyce, i premierowi Donaldowi Tuskowi tak szybko zgody z Brukseli uzyskać - dodał.
Poseł podkreślił, że “dyskutuje na ten temat z rządem i z kolegami także”. - Dywersyfikacja źródeł energii jest konieczna i nie tylko z atomu. Dobrze, że tu już mamy kolejne kroki i najpóźniej w 2027 roku dostaniemy pozwolenie na budowę. Kolejne etapy są zaplanowane - dobrze, by były w terminie - mówił.
- Jest też koncepcja SMR małych, o tym rozmawiałem też z premierem Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, by to mogło być też w ramach programu “SAFE” realizowane. Są też kwestie energii odnawialnej - tłumaczył Sawicki. Dodał jednak, że “jeszcze nigdzie na świecie przy takiej inwestycji nie był dotrzymany pierwotny termin”. - Jak za 15 lat prąd stamtąd popłynie, to będzie wielki sukces Polski - ocenił.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET