Awantura na konferencji prasowej polityków PiS. "Proszę odejść"
Przepraszam, przeszkadza pan nam w konferencji prasowej, proszę odejść, jest pan propagandystą - powiedział do dziennikarza TVP Andrzej Śliwka w czasie wspólnej konferencji prasowej z Januszem Kowalskim. Poseł stwierdził, że "prosił wpierw o pytania dziennikarzy".
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie były zarzuty wobec dziennikarza TVP podczas konferencji PiS.
- Dlaczego doszło do spięcia na konferencji polityków PiS.
- Który poseł ostatecznie odpowiedział na pytanie dziennikarza.
Spięcie między politykami PiS a dziennikarzem TVP
Do nietypowych scen doszło podczas konferencji prasowej Janusza Kowalskiego i Andrzeja Śliwki. Posłowie PiS zabrali głos ws. sprzedaży strategicznej działki pod CPK. Wirtualna Polska podała, że w 2023 r. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, zarządzane wówczas przez Roberta Telusa z PiS, wydało zgodę na sprzedaż 160 hektarów ziemi wiceprezesowi firmy Dawtona Piotrowi Wielgomasowi, przez którą ma przebiegać linia kolei dużej prędkości z Warszawy do CPK.
Śliwka na koniec wystąpienia polityków powiedział: "Jeżeli szanowni państwo, macie pytania, to jesteśmy oczywiście do dyspozycji". - Jeżeli dziennikarze mają pytania, to jesteśmy do dyspozycji - dodał po chwili. Chwilę później do posłów podszedł dziennikarz TVP, na co ci zareagowali zdecydowanym sprzeciwem.
Dziennikarz TVP nazwany "propagandystą". "Proszę odejść"
Reporter TVP chciał zadać pytanie pierwszemu z posłów. - To dziennikarze może wpierw by chcieli zadać pytania? - skwitował to Śliwka. Jego rozmówca nie dał jednak za wygraną. - Bez takich złośliwości, do pana nie mam pytania żadnego - odparł.
W odpowiedzi Śliwka stwierdził, że dziennikarz jest "propagandystą Platformy Obywatelskiej". Na to usłyszał, iż reporter "w ogóle nie chce rozmawiać" z posłem Śliwką, na co poseł poprosił, aby ten "nie przychodził na konferencję". - Nie, z panem nie chcę rozmawiać, z panem Januszem Kowalskim z chęcią - przypomniał przedstawiciel TVP.
- Ale poprosiłem wpierw dziennikarzy o pytania. Czy są pytania dziennikarzy? Przepraszam, przeszkadza pan nam konferencji prasowej, proszę odejść, jest pan propagandystą - stwierdził poseł PiS.
W pewnym momencie reporter podszedł bliżej do Janusza Kowalskiego, na co jego partyjny kolega zareagował słowami: "No nie wiem, no, Janusz. Zapytajmy dziennikarzy wpierw".
- Możemy ewentualnie potem porozmawiać, chciałbym, żeby najpierw dziennikarze mogli zadać pytanie - stwierdził Kowalski, jednak reporter zaczął już zadawać pytanie, również w temacie sprzedaży działki pod CPK. Jego wypowiedzi towarzyszyły krzyki Śliwki o tym, że jest on "strasznie nerwowy", czy że "zapomniał on serduszka". Mimo tego dziennikarzowi udało się w końcu uzyskać odpowiedź od Kowalskiego.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET