Finał awantury w Trybunale Stanu. Zapadła decyzja
Posiedzenie Trybunału Stanu w sprawie immunitetu Małgorzaty Manowskiej zostało odroczone do 22 września - poinformował w środę sędzia Józef Zych. Wcześniej tego dnia na sali doszło do awantury między sędziami TS. Gdy Piotr Andrzejewski wychodził w emocjach z sali, popchnął krzesło i prawie zrzucił z niego jednego z sędziów.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak doszło do awantury na posiedzeniu Trybunału Stanu.
- Dlaczego sędziowie nie zostali wpuszczeni na salę rozpraw.
- Co spowodowało decyzję o odroczeniu posiedzenia Trybunału.
Awantura na posiedzeniu Trybunału Stanu. Zaskakujące nagranie
Decyzja o odroczeniu posiedzenia Trybunału Stanu ws. immunitetu I prezes SN Małgorzaty Manowskiej zapadła po awanturze, do jakiej doszło wcześniej w środę. Po południu sędziowie stawili się na posiedzenie TS, jednak z początku nie zostali oni wpuszczeni na salę rozpraw, na której przygotowano miejsce dla trzech sędziów. W piątek trzyosobowy skład TS zdecydował o wyłączeniu 12 jego członków ze sprawy dotyczącej ewentualnego uchylenia immunitetu Manowskiej.
Prokuratura Krajowa wnioskowała o uchylenie immunitetu I prezes SN, chcąc postawić jej trzy zarzuty karne. Wyłączeni sędziowie mimo wszystko przyszli w środę na posiedzenie. - Prosimy o wydanie tóg i biretów. Mamy obowiązkowe stawiennictwo. Dobrze, dzwonimy po policję, że jesteśmy niewpuszczani na posiedzenie Trybunału Stanu - powiedział do pracownicy administracyjnej trybunału wiceprzewodniczący TS Jacek Dubois, po czym sędziowie weszli do sali, gdzie doszło do kłótni.
Sędzia prawie zrzucił z krzesła kolegę
Na posiedzeniu Trybunału Stanu znajdowali się już m.in. przewodniczący Piotr Andrzejewski oraz sędziowie Józef Zych i Piotr Sak. Andrzejewski ogłosił otwarcie obrad trzyosobowego składu, a Sak podkreślił, że tylko trzech sędziów jest uprawnionych do orzekania. Dubois zabrał głos, jednak przerwał mu prowadzący posiedzenie Andrzejewski, mówiąc: Proszę nie przeszkadzać, obowiązuje kultura na tej sali, do cholery.
- Kultura nie polega na tym, aby nie dopuszczano członków organu do organu - odpowiedział Dubois.
- Proszę zamilknąć, ja nie jestem przyzwyczajony do politycznych cyrków; będziecie odpowiadać dyscyplinarnie - mówił Andrzejewski, po czym ogłosił "bezterminową przerwę". Sędzia, wychodząc z posiedzenia, niemal zrzucił z krzesła innego sędziego Trybunału, co zostało nagrane. Po zakończeniu przerwy oficjalnie ogłoszono odroczenie posiedzenia.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET