Głosowanie nad programem SAFE w Sejmie. Błaszczak ostrzega przed bankructwem MON
Sejm rozstrzygnie dziś losy ustawy wdrażającej program SAFE, który ma otworzyć Polsce drogę do 44 miliardów euro pożyczek na cele obronne. Choć koalicja rządowa dysponuje większością niezbędną do przegłosowania przepisów, projekt budzi silny opór opozycji oraz wątpliwości Pałacu Prezydenckiego. PiS ostrzega przed ryzykiem destabilizacji finansów MON, natomiast otoczenie prezydenta Karola Nawrockiego nie wyklucza weta, domagając się precyzyjnych zapisów dotyczących warunków spłaty i bezpieczeństwa środków.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są główne założenia programu SAFE.
- Dlaczego PiS sprzeciwia się programowi SAFE.
- Czy prezydent Nawrocki może zawetować ustawę o SAFE.
- Jakie są argumenty rządu za finansowaniem zbrojeń poprzez SAFE.
Głosowanie nad SAFE w Sejmie
Na stole są ogromne pieniądze, bo 44 mld euro w formie pożyczek na zakup sprzętu wojskowego i inwestycje w infrastrukturę krytyczną - to w ramch programu SAFE, który będzie w piątek głosowany w Sejmie. Niewykluczone jednak, że w tej sprawie pojawi się polityczny sprzeciw. Najpierw opozycji, a później prezydenta Karola Nawrockiego.
PiS stoi w kontrze do rządu, bo - jak tłumaczy były szef MON Mariusz Błaszczak - ugrupowanie ma uwagi i obawy zarówno związane z samym programem, jak i jego konsekwencjami. - Zagrożenia mają tu większą siłę niż szanse. Takie podstawowe, to bankructwo MON, jeśli spłata pożyczki nie będzie zabezpieczona - powiedział.
Czy będzie weto prezydenta?
Sprzeciw Prawa i Sprawiedliwości w parlamencie nie jest jednak przeszkodą, bo koalicja rządząca ma wystarczającą liczbę głosów, by zaakceptować ustawę. Co innego z ewentualnym wetem Karola Nawrockiego. To jest prawdopodobne, zwłaszcza że Kancelaria Prezydenta i BBN pracują już nad wniesieniem uwag, sugestii i poprawek do projektu SAFE. Obóz władzy liczy jednak na odpowiedzialne decyzje ze strony prezydenta.
- Ta ustawa wymaga bardzo precyzyjnych zapisów dotyczących zarówno warunków spłaty. Także tego, co budzi poważne obawy, czyli ewentualnego wstrzymania części środków - mówi rzecznik prezydenta Nawrockiego Rafał Leśkiewicz.
Rząd twierdzi, że nie ma lepszego finansowania zbrojenia dla polskiej armii. Środki mają być wykorzystane przede wszystkim przez polskie firmy, których lista ma zostać upubliczniona. Pełnomocniczka rządu ds. programu SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka wyjaśnia, że "to tylko mechanizm finansowania". - Polskie wojsko mówi, jakie ma potrzeby. Dalej pojawia się agencja uzbrojenia, która - tak jak każde inne zamówienie wojskowe - proceduje. Tutaj nikt nie dostaje żadnych pieniędzy - przekonuje.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET