Kolejna prośba Dudy do Tuska. Premier zapowiada, co zrobi
Premier Donald Tusk powiedział w piątek, że nie złoży kontrasygnaty pod postanowieniem prezydenta, które według niego jest kolejną próbą "legalizacji sytuacji z neosędziami". Na kontrasygnatę szefa rządu czeka postanowienie ws. osoby mającej wykonywać obowiązki prezesa Izby Pracy Sądu Najwyższego.
Tusk zapowiada, że nie będzie kontrasygnaty pod podpisem Dudy
Donald Tusk i minister sprawiedliwości Adam Bodnar rozpoczęli w piątek przed południem konsultacje ze środowiskiem prawniczym dotyczące procesu przywracania praworządności w Polsce. Zapowiadając te rozmowy pod koniec sierpnia, premier powiedział, że będzie chciał przedyskutować, w jaki sposób "zmienić ustrojowo" sytuację w sądownictwie. Nazwał to "być może najtrudniejszym procesem, jakim jest odbudowa państwa prawa bez naruszania prawa".
Premier powiedział również, że podjął decyzję o nieudzieleniu kontrasygnaty "w tej kolejnej próbie pana prezydenta legalizowania sytuacji z neosędziami". - Chciałem to państwu powiedzieć, że cel mamy ten sam, testem jest kolejna prośba prezydenta o kontrasygnatę. Ja jej nie udzielę i to oddaje nasze stanowisko. W żaden sposób nie chcemy dać pretekstu, żeby ktoś sądził, że naszym zamiarem jest legalizowanie stanu rzeczy, który uważamy za z gruntu zły - mówił.
Chodzi o postanowienie ws. osoby mającej wykonywać obowiązki prezesa Izby Pracy Sądu Najwyższego, które dotarło do premiera. Poinformowała o tym szefowa Kancelarii Prezydenta Małgorzata Paprocka. - Czekamy na kontrasygnatę Prezesa Rady Ministrów osoby, która ma być wskazana jako osoba czasowo kierująca Izbą Pracy" - powiedziała minister w piątkowej rozmowie w Programie I Polskiego Radia. Dopytywana, czy sędzia, którego nazwisko jest we wniosku do premiera, został powołany przed 2018 r., czyli przed zmianami dokonanymi przez rząd PiS w przepisach o Krajowej Radzie Sądownictwa, Paprocka odpowiedziała: "z tego co pamiętam, po tej dacie".
Sytuacja w Izbie Pracy Sądu Najwyższego
Sytuacja w Izbie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN stała się przedmiotem prawnej dyskusji z początkiem miesiąca. Kadencja dotychczasowego prezesa tej Izby Piotra Prusinowskiego - sędziego wyłonionego jeszcze przez KRS sprzed zmian w 2018 r. - upłynęła bowiem 2 września. Kandydaci na prezesa Izby Pracy dotychczas nie zostali wybrani.
Prezes Prusinowski nie zwołał zgromadzenia sędziów w celu wyboru tych kandydatów. Zgodnie z przepisem, wprowadzonym do ustawy o SN w czasach rządów PiS, jeśli kandydaci na prezesa izby nie zostali wybrani zgodnie z zasadami, prezydent niezwłocznie powierza wykonywanie obowiązków prezesa tej izby wskazanemu przez siebie sędziemu SN, który w terminie tygodnia ma zwołać zgromadzenie sędziów tej izby. Akt powierzenia obowiązków musi być opatrzony kontrasygnatą premiera.
Prusinowski w końcu sierpnia br. tłumaczył niezwołanie zgromadzenia sędziów w celu wyboru kandydatów na nowego prezesa faktem, że "w lutym 2024 r. zgromadzenie sędziów Izby Pracy podjęło uchwałę o bezterminowym odroczeniu zgromadzenia do czasu wprowadzenia zmian przywracających praworządność w SN". - Do dziś zmiany nie nastąpiły. Nie mam zatem podstaw do zwołania zgromadzenia i wyboru kandydatów na prezesa - mówił w "Rzeczpospolitej".
Manowska czy Miąsik - kto kieruje Izbą Pracy?
We wtorek przed południem Sąd Najwyższy informował, że od wtorku - do czasu wyznaczenia przez prezydenta sędziego SN wykonującego obowiązki prezesa Izby Pracy - pracą tej Izby kieruje I prezes SN Małgorzata Manowska. Część sędziów SN kwestionowała taką interpretację przepisów - według nich Izbą w tej sytuacji kieruje z urzędu najstarszy stażem przewodniczący wydziału w tej Izbie, czyli sędzia Dawid Miąsik. Po godz. 16 we wtorek na stronie SN zamieszczono komunikat, w którym poinformowano, że do wykonywania czynności związanych z organizacją i kierowaniem pracą Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych prezes Manowska upoważniła sędziego Miąsika.
W środę portal OKO.Press zamieścił oświadczenie sędziego Miąsika, który podkreślał, że od wtorku wykonuję funkcje prezesa Izby Pracy "wyłącznie na podstawie upoważnienia ustawowego". "Upoważnienie udzielone mi w zarządzeniu I prezes SN nie ma umocowania w ustawie o Sądzie Najwyższym" - dodał.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET