`

Tusk zapowiada "radykalne", "twarde" decyzje. Premier po 6 rano ujawnił plan

2 min. czytania
14.01.2025 08:08
Obserwuj nas na Google

We wtorek premier Donald Tusk podkreślił, jak ważne jest wzmocnienie bezpieczeństwa na Bałtyku. - Zaproponowaliśmy formę patrolowania przy użyciu jednostek NATO-wskich i narodowych - mówił Tusk przed wylotem do Helsinek na szczyt krajów bałtyckich NATO. Polski premier ma w planach stworzyć skuteczny system kontroli i odstraszania wrogów na Morzu Bałtyckim.

Premier Donald Tusk na lotnisku Warszawa-Okęcie, 14 stycznia 2025 r.
fot. PAP/Leszek Szymański
  • Premier Donald Tusk spotka się z przywódcami krajów bałtyckich NATO w Helsinkach, aby omówić bezpieczeństwo Bałtyku
  • Propozycja Tuska skupia się na wzmocnieniu kontroli na morzu i formie skutecznego odstraszania wroga
  • Forma patrolowania Bałtyku zaproponowana przed premiera uwzględnia wykorzystanie zarówno jednostek NATO-wskich, jak i narodowych

Szczyt w Helsinkach 

Tematem przewodnim szczytu krajów bałtyckich NATO w Helskinach jest bezpieczeństwo regionu i strategicznej infrastruktury podmorskiej. Przywódcy będą rozmawiać o wzmocnieniu obecności NATO na Bałtyku i zagrożeniach wynikających z rosyjskiej "floty cieni". 

Rosyjska flota cieni

Podczas konferencji prasowej przed wylotem szef rządu przypomniał, że 27 listopada Polska zaproponowała w Sztokholmie wzmocnienie kontroli na Bałtyku z udziałem państw bałtyckich w ramach NATO. Główną pobudką do takiego posunięcia były powtarzające się incydenty na morzu. - Te incydenty związane były z tzw. flotą cieni. To statki rejestrowane w dziwny, dwuznaczny sposób, które głównie zajmują się transportem ropy. Wszystkie ślady wskazują, że jest to ropa rosyjska. W ten sposób skutecznie omijają sankcje - mówił Donald Tusk. Polski premier dodał, że statki te bardzo często nie spełniają norm ekologicznych, więc również stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa ekologicznego.

Wzmocnienie bezpieczeństwa Bałtyku

Jednocześnie Tusk przypomniał udział tych statków w akcjach dywersyjnych, m.in. atakowania infrastruktury podwodnej. Ostatnimi ofiarami takich ataków były Finlandia i Estonia. - Polska była bardzo zainteresowana, by ten proceder powstrzymać i żeby wzmocnić kontrolę na Bałtyku. Zaproponowaliśmy formę patrolowania przy użyciu jednostek NATO-wskich i narodowych - mówił Tusk. Według polskiego szefa rządu takie działania będą pełniły formę skutecznego odstraszania wroga, ale też pomogą monitorować sytuację na morzu. - Dobrze wiemy, że to też częściowo biznes, nie tylko polityka, dlatego trzeba zniechęcić tych, którzy na tym zarabiają - powiedział Tusk, zaznaczając że skutecznym środkiem może być tylko gotowość państw do podejmowania "radykalnych i twardych decyzji”.

Redakcja poleca

Przed wylotem do Helsinek Donald Tusk nawiązał do swojej propozycji wspólnego patrolowania Morza Bałtyckiego. - Dzisiaj wreszcie dojdzie do spotkania z udziałem sekretarza generalnego NATO na zaproszenie prezydenta Finlandii, gdzie będziemy rozmawiali o praktycznych działaniach zabezpieczających Bałtyk - zapowiedział premier. 

- Kiedy dojdzie do jakiegoś naruszenia bezpieczeństwa Bałtyku, państwa będą gotowe - jak też to zrobiła Finlandia - do reagowania twardego, zatrzymania statku, zatrzymania załogi i wyjaśnienia do samego końca, kto odpowiada za próbę tej dywersji - podsumował premier.

Źródło: Radio ZET/PAP
 

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET