Z przyjaciela do wroga nr 1. PiS przyjmuje nową taktykę wobec Ukrainy. "Obrzydliwa zmiana"
Od afery w Białym Domu politycy PiS przyjęli dużo ostrzejszą retorykę wobec prezydenta Wołodymyra Zełenskiego i Ukrainy. W ten sposób chcą zdobyć elektorat, który jest zmęczony obecnością Ukraińców w Polsce. Negatywnych komentarzy jest coraz więcej, co może zrujnować pozycję Polski jako sojusznika Kijowa. - Jest to podyktowane kampanią wyborczą - oceniła posłanka PSL Magdalena Sroka.
- Politycy PiS przybrali krytyczne stanowisko wobec Ukrainy
- Negatywnych komentarzy przedstawicieli PiS w stronę prezydenta Wołodymyra Zełenskiego jest coraz więcej
- To prawdopodobnie nowa taktyka partii w celu zapewnienia sobie wyborców, którzy są zmęczeni obecnością Ukraińców w Polsce
- - Obrzydliwa zmiana kierunku - komentuje posłanka PSL Magdalena Sroka
Czarnek uderza w Zełenskiego. Nazwał go "głupkiem"
Od piątkowej kłótni prezydenta USA Donalda Trumpa z Wołodymyrem Zełenskim w Białym Domu politycy Prawa i Sprawiedliwości coraz częściej krytykują ukraińskiego przywódcę. W zeszłym tygodniu poseł PiS i były minister edukacji Przemysław Czarnek zaatakował Zełenskiego na konwencji programowej Karola Nawrockiego, nazywając go "głupkiem".
- Ktoś taki jak prezydent Ukrainy, jadąc do Stanów Zjednoczonych, do Waszyngtonu, prosząc o dalszą pomoc, bez której Ukraina nie jest w stanie być niepodległa, powinien zdawać sobie sprawę, gdzie jedzie i powinien się zachowywać jak każdy - powiedział Czarnek. - Wyobrażacie sobie państwo prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, który jedzie do Ameryki i mówi: "żądam następnych wojsk amerykańskich, bo jak nie, to będzie w niebezpieczeństwie Ameryka"? No głupek, byśmy powiedzieli. Tak się [Zełenski] niestety zachował i tu nie ma co owijać słów w bawełnę, tak się zachował prezydent Ukrainy – dodał.
"Nie do przyjęcia jest postawa Zełenskiego". "Jak wam nie wstyd współpracować z Niemcami?"
Na słowa Czarnka zareagował ambasador Ukrainy Wasyl Bodnar, nazywając jego wypowiedzi "aroganckimi i nie do przyjęcia". W obronie posła PiS stanął jego partyjny kolega Janusz Kowalski. "Gdyby nie rząd, w którym był minister Przemysław Czarnek, Ukraina by upadła w 2022 r. Arogancka i nie do przyjęcia jest postawa prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, który atakuje sojuszników - Polskę i USA, realizując scenariusz napisany w Berlinie" - napisał Kowalski na X.
"Jak wam nie wstyd współpracować z Niemcami, którzy są największym importerem gazu ziemnego z Rosji? Jak wam nie wstyd było wtrącać się w kampanię wyborczą w Polsce i w USA po stronie ówczesnej opozycji? Jak wam nie wstyd bezczelnie wstrzymywać ekshumacje Polaków pomordowanych na Wołyniu przez ukraińskich nacjonalistów?" - dodał Kowalski. Kilka dni wcześniej po awanturze Trumpa i Zełenskiego w Gabinecie Owalnym Kowalski także zaatakował ukraińskiego prezydenta. "Bez pomocy wojskowej USA Ukraina upadnie. Zachowanie prezydenta Ukrainy jest wyjątkowo niezrozumiałe. Jeżeli nie jest się gotowym na zawarcie porozumienia, to nie organizuje się spektaklu medialnego, aby swojego sojusznika nr 1 obrazić i narazić swoją ojczyznę na niebezpieczeństwo" - napisał na X.
"Rzeczywiście nie ma garnituru?"
W rozmowie z Faktami TVN inny polityk PiS również zaatakował Wołodymyra Zełenskiego. - Nie wiem, czy zrobił to właśnie ze wspomnianej głupoty, czy też ktoś go w tym celu poinstruował - powiedział Zbigniew Kuźmiuk. Z kolei jego partyjny kolega Waldemar Buda odniósł się do ubioru Zełenskiego podczas wizyty w Białym Domu. - Nikt w dresie jeszcze nie przyjechał do prezydenta Trumpa. Rzeczywiście nie ma garnituru? - pytał retorycznie europoseł PiS.
Komentarze odnośnie ubioru ukraińskiego prezydenta są bezcelowo, ponieważ Zełenski ubiera się w ten sposób od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę, aby podkreślić solidarność z walczącymi żołnierzami.
Nowa taktyka PiS. Chcą zdobyć antyukraiński elektorat
Ataki na ukraińskiego przywódcę przez polityków PiS to próba pozyskania grupy wyborców, którzy są zmęczeni obecnością Ukraińców w Polsce. - To jest obrzydliwa zmiana kierunku. W mojej ocenie jest to podyktowane kampanią wyborczą - powiedziała TVN posłanka PSL Magdalena Sroka.
Nawet kandydat na prezydenta popierany przez PiS zaczął wypowiadać się nieprzychylnie o Wołodymyrze Zełenskim. - Prezydent Zełenski zachowuje się w nieprzyzwoity sposób. Musi traktować Polskę jak partnera, a nie gospodarstwo pomocnicze - powiedział kandydat na prezydenta Karol Nawrocki w rozmowie z Radiem ZET.
Jednocześnie, gdy premier Donald Tusk wyraził solidarność z Ukrainą po kłótni Zełenskiego z Trumpem, Nawrocki nazwał to "antyamerykańską rebelią". To wyrażanie, którego wcześniej użył prezes partii Jarosław Kaczyński.
W ten sposób Karol Nawrocki zaczął rywalizować ze swoim rywalem Sławomirem Mentzen o to, kto ma bardziej antyukraińskie stanowisko. Obaj kandydaci z pewnością liczą, że takie wypowiedzi przyniosą im nowych wyborców.
Źródło: Radio ZET/Fakty TVN
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET