Magazyn Reporter dotarł do nagrania z kamer miejskiego monitoringu, które znajduje się w aktach sprawy dotyczącej zaginięcia i śmierci Ewy Tylman. Zdaniem dziennikarzy, z nagrania może wynikać, że w dniu zaginięcia, około godziny trzeciej w nocy, kobieta korzystała ze swojego telefonu komórkowego. To sprzeczna wersja z ustaleniami prokuratury, która informowała, że sygnał z telefonu Tylman zniknął z zasięgu odbiorników o godzinie 1:47.
Nowe fakty w sprawie Magdaleny Żuk
Na nagraniu widać, że po wyjściu z klubu Mixtura Ewa Tylman i Adam Z. udali się pod centrum handlowe "Kupiec Poznański". Ewa Tylman siedziała na ławce trzymając w ręku telefon. Adam Z. przechadzał się nieopodal niej. Najprawdopodobniej spędzili tam blisko godzinę.
Ewa Tylman zaginęła 23 listopada 2015 roku. Kobieta wracała z firmowej imprezy. Ostatni raz była widziana w nocy z 22 na 23 listopada 2015 roku nieopodal ul. Mostowej, przed mostem Rocha w Poznaniu. Towarzyszył jej kolega, Adam Z. Ciało 26-latki odnaleziono kilka miesięcy później, w lipcu 2016 roku, w Warcie w pobliżu miejscowości Czerwonak.
RadioZET.pl/DG
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET