Tamowali ulatniający się gaz… kurtkami. Chcieli też zasypać wyrwę w gazociągu
Tragiczny w skutkach wybuch gazu w Szczyrku i poważne uchybienia firmy pracującej przy gazociągu dają wiele do myślenia. Mimo to potwierdza się głos rzecznika Straży Pożarnej, że nie ma tygodnia bez wyjazdu do uszkodzonego gazociągu. Niestety, wciąż wielu robotników obchodzi się z ulatniającym gazem „domowymi sposobami”. Dowodzi tego inna szalenie groźna sytuacja, z podkarpackiej miejscowości Głowienka. O mały włos nie doszło tam do tragedii.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
O zdarzeniu poinformowały Fakty TVN. Dziennikarzy zawiadomili lokalni mieszkańcy, którzy zauważyli, jak robotnicy z ciężkim sprzętem uszkadzają lokalny gazociąg.
Tragedia w Szczyrku. Prokuratura: eksplozja ma związek z pracami budowlanymiMieszkańcy Głowienka (powiat krośnieński) przekonują, że robotnicy uszkodzili gazociąg koparką. Najgorsze miało się jednak dopiero wydarzyć. Zamiast interwencji u gazowników, budowlańcy postanowili samodzielnie zatamować ulatniający się gaz. Prosili się o śmierć.
Widziałem popłoch. Stał (robotnik) w dole, próbował tamować kurtką
Kolejny z mieszkańców dodał, że dziurę w gazociągu próbowano także… zasypać. Oczywiście obie metody spełzły na niczym. Pod ogromnym ciśnieniem wyrzuciło kurtkę na pobliskie drzewo.
Dzięki interwencji mieszkańców na miejsce przyjechała fachowa obsługa gazociągów. Niewiele brakowało jednak, by rażąca nieodpowiedzialność robotników doprowadziła do kolejnej katastrofy…
RadioZET.pl/Fakty TVN
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET