Pożar łodzi na Mazurach. Na pokładzie było sześcioro żeglujących
Na jeziorze Jagodne zapaliła się łódź, na której żeglowało sześć osób - poinformowało Mazurskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe. Nikt z sześciu osób żeglujących łodzią nie odniósł obrażeń. Ratownicy wodni alarmują, że wielu żeglarzy nie panuje nad sprzętem, którym żegluje.
Do pożaru łodzi żeglującej między wyspami po jeziorze Jagodne doszło w czwartek po południu. - Pierwsza na miejsce dopłynęła policja z Giżycka i zaczęła gasić pożar, potem MOPR, potem jeszcze straż. Na szczęście nikomu z sześciu osób nic się nie stało - powiedział dyżurny Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Przyczyny pożaru będą ustalać biegli.
Pożar łodzi na jeziorze Jagodne na Mazurach
Od rana służby ratunkowe na Mazurach mają pełne ręce roboty. - Wszystkie nasze załogi są nieustannie na akcjach, wiele osób wypożyczyło jachty, nad którymi nie umie zapanować. Zawodzi też sam sprzęt - powiedział dyżurny MOPR. Dodał, że na jachtach dochodzi też do sytuacji, w których interweniować muszą karetki wodne. W czwartek odnotowano już kilka takich interwencji.
Mazurskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe apeluje do żeglarzy o rozsądek i ostrożność. - Na jeziorach jest mnóstwo ludzi, po prostu mnóstwo. Naprawdę prosimy o uwagę - zaapelował dyżurny MOPR.
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET