Płonął salon samochodowy na Śląsku. W akcji kilkudziesięciu strażaków
Płonął salon samochodowy w Mysłowicach (woj. śląskie). Ogień zajął dach budynku. W akcji brało udział kilkudziesięciu strażaków. Wczesnym popołudniem pożar udało się opanować.
Pożar wybuchł w czwartek przed południem. Z płonącego budynku ewakuowało się 15 pracowników salonu, wyprowadzono też wszystkie samochody.
Nie było informacji o poszkodowanych.
Wybuch auta przed popularnym marketem. Ranny kierowca, ewakuacja klientów sklepuPożar w salonie samochodowym w Mysłowicach
Zgłoszenie o pożarze dachu w mysłowickim salonie Forda przy ul. Bończyka strażacy otrzymali około godziny 10.30.
Jak poinformował młodszy brygadier Wojciech Chojnowski z mysłowickiej straży pożarnej, ok. godz. 13., pożar był już opanowany. Trwała rozbiórka drewnianej konstrukcji dachu, przykrytej papą. Ogień zajął powierzchnię ok. 400 mkw.
Odsłaniamy to, ponieważ dach był wykonany z elementów drewnianych, które uległy spaleniu. Na skutek działania ognia w części stropodachu doszło do jego przepalenia się i przedostania się ognia do środka: stropodach spadł, ale udało się go ugasić
– powiedział Chojonowski.
Strażak uściślił, że na miejscu działa 15 zastępów straży pożarnej z Mysłowic i ościennych miast. Zaznaczył, że strażakom przed zawaleniem się stropodachu udało się wyprowadzić z salonu samochody: żaden z pojazdów nie uległ zniszczeniu. Wcześniej 15 pracujących w salonie osób ewakuowało się samodzielnie: nikt nie doznał obrażeń.
Pytany o medialne informacje dotyczące wcześniejszych prac dekarskich na dachu salonu Chojnowski przyznał, że "takie są przypuszczenia" i "nie jest to niewykluczone". Podkreślił, że przyczynę pożaru wyjaśni dochodzenie policyjne.
Tragedia na drodze. BMW wjechało w rowerzystę, zmarł na miejscuRadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET