Zbigniew S. został zatrzymany w poniedziałek. Z informacji Polskiej Agencji Prasowej wynika, że śledczy zamierzają wnioskować o jego tymczasowe aresztowanie.
Wcześniej kontrowersyjnemu biznesmenowi postawiono siedem poważnych zarzutów. Trzy z nich dotyczą przywłaszczenia powierzonych mu przez darczyńców środków, czyli prania brudnych pieniędzy w porozumieniu z innymi osobami, a także nielegalnego prowadzenia loterii. Ma też cztery zarzuty z ustawy prawo o rachunkowości dotyczące braku sporządzenia sprawozdań finansowych i niezłożenia ich do organu rejestrowego.
Według śledczych Zbigniew S., który prowadził fundację charytatywną własnego imienia, w porozumieniu z Kamilem C. i Edwardem Sz. przywłaszczył sobie 927 tys. zł z ponad 953 tys. zł wpłaconych przez darczyńców.
Zbigniew S. trafi do więzienia? Usłyszał 7 poważnych zarzutówZbigniew S. nie przyznaje się do winy
We wtorek wieczorem adwokat Zbigniewa S. mecenas Michał Wąż przekazał PAP, że jego klient nigdy nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. W wydanym oświadczeniu podkreślił, że Zbigniew S. "kategorycznie oświadcza, że nigdy nie przywłaszczył jakichkolwiek pieniędzy z prowadzonej fundacji".
"Enigmatyczny sposób sformułowania dwóch zarzutów nie wskazuje, jakie konkretnie transakcje bankowe stały się przedmiotem przywłaszczenia kwot przez Zbigniewa S. Brak wskazania dat transakcji bankowych w postawionych zarzutach uniemożliwił w dniu dzisiejszym złożenie przez Zbigniewa S. wyjaśnień, bowiem nie wiadomo, o jakie w sprawie transakcje bankowe chodzi. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie zarzut zostanie sprecyzowany lub wskazane zostaną daty tych transakcji, aby Zbigniew S. mógł się do nich do nich odnieść. Przy takiej konstrukcji zarzutów ciężko mówić o obronie merytorycznej" – poinformował adwokat Michał Wąż.
Zbigniewowi S. grozi do 15 lat więzienia.
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET