Bójka turystów na Giewoncie. Ktoś rozpylił gaz pieprzowy, ranną osobę zabrał śmigłowiec
Ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego interweniowali na Giewoncie w niedzielę około godz. 13. Otrzymali zgłoszenie z kopuły szczytowej, że ktoś rozpylił tam gaz pieprzowy. Jak podaje Onet.pl, prawdopodobnie doszło do bójki z udziałem turystów. Sprawę zgłoszono policji.
Ratownik dyżurny TOPR Tomasz Wojciechowski poinformował, że w rejonie szczytu Giewontu turysta został zaatakowany gazem pieprzowym. Na miejsce skierowano śmigłowiec TOPR, który wykorzystywano w tym czasie z powodu innego zdarzenia. Jak podał tvn24.pl, z maszyny w rejonie Wyżniej Kondrackiej Przełęczy desantował się jeden ratownik TOPR, który pomógł osobie poszkodowanej. Ranny mężczyzna został później przetransportowany śmigłowcem do szpitala w Zakopanem.
Ratownicy są oburzeni incydentem. - To czyn wołający o pomstę do nieba, szczególnie w górach - powiedział Tomasz Wojciechowski z TOPR w rozmowie z tvn24.pl. - Jeżeli coś takiego dzieje się gdzieś w mieście, sytuacja wygląda inaczej. W górach, gdzie teren jest z natury skomplikowany, osoba potraktowana takim gazem nie jest w stanie zadbać w pełni o swoje bezpieczeństwo. Bardzo łatwo może wtedy dojść do nieszczęścia - ocenił.
Turysta zaatakowany gazem pieprzowym na Giewoncie
Sprawę zgłoszono policji, która przesłuchała poszkodowanego. Funkcjonariusze podejrzewają, że doszło do bójki, ale na razie nie ustalili, co dokładnie wydarzyło się na Giewoncie.
- Mężczyzna ucierpiał po tym, jak inna osoba rozpyliła mu gaz pieprzowy na twarz […] Inne okoliczności zdarzenia także dla nas są jednak zagadką. W szpitalu poszkodowanego próbowali przesłuchać policjanci z zakopiańskiej komendy. Turysta jednak odmówił składania wyjaśnień na temat tego, co zaszło na Giewoncie - powiedział Onetowi rzecznik prasowy małopolskiej policji mł. insp. Sebastian Gleń.
Onet dowiedział się również, że w rejonie Giewontu są funkcjonariusze Straży Ochrony Tatrzańskiego Parku Narodowego. "Być może im uda się schwytać napastnika" - podał portal.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET