Brutalny atak na policjantów. Afera po samosądzie na Pomorzu
Wideo z interwencji funkcjonariuszy z komendy w Krokowej, następnie procedowana przez kryminalnych z Pucka, obiega sieć i wywołuje szereg kontrowersji. Po tym, jak patrol policji został osaczony przez grupę nawołującą do samosądu, jeden z interweniujących wyciągnął broń. "Będziesz miał przej****e" - krzyczy w odpowiedzi protestujący. Sprawę przejęła komenda wojewódzka i prokuratura.
Afera po interwencji we wsi Wierzchucino, na północ od Gdyni, tuż przy Jeziorze Żarnowieckim i popularnych Dębkach. Wieczorem z soboty na niedzielę (20-21 maja) patrol policji z komendy w Krokowej interweniował wobec 20-letniego mężczyzny, który - według oświadczenia służb - pijany porzucił na poboczu motorower lub rower. Nagle wkoło dwójki interweniujących - kobiety i mężczyzny - zjawiła się grupa protestująca wobec zatrzymania. Było nerwowo. Policjant wyjął broń, wcześniej użył gazu.
Afera po akcji policji w Wierzchucinie. Broń wycelowana w powietrze. "Będziesz miał przej****e!"
Oficjalna narracja policji jest taka, że w trakcie przeprowadzania interwencji wobec 20-latka na funkcjonariuszy rzuciła się grupa pijanych i agresywnych uczestników pobliskiej imprezy. "Tłum próbował zmusić interweniujących policjantów do przerwania interwencji wobec 20-latka. Agresywne osoby zaczęły napierać na interweniujących policjantów, którzy wielokrotnie wzywali je do zachowania zgodnego z prawem, do odsunięcia się z miejsca interwencji" - głosi oświadczenie komendy wojewódzkiej z Gdańska.
Nikt na nawoływania do rozejścia się nie reagował, a - jak wynika z filmu krążącego po sieci - w tym czasie funkcjonariusz borykał się z zatrzymanym 20-latkiem, którego bezskutecznie usiłował umieścić w radiowozie.
W końcu wobec tłumu użyto policyjnego gazu, ale i to nie przyniosło oczekiwanego skutku. Jedna z kobiet zaczęła nawoływać do linczu. W końcu policjant siłujący się z 20-latkiem sięgnął po broń. Wycelował pistolet w górę, ostrzegł tłum, kazał się rozejść. Nie strzelił, choć tłum nawoływał: "strzelaj!", krzyczał jeden z mężczyzn, inny, bezpośrednio do policjanta: "będziesz miał przej****e".
Na miejsce wezwano pogotowie ratunkowe - jak tłumaczy wojewódzka komenda, z uwagi na troskę o osoby, które wcześniej zostały potraktowane gazem. Agresja nie ustawała. Ktoś miał spuścić powietrze z kół radiowozu. Wtedy pojawiło się wsparcie, a protest ucichł, oddalając się do pobliskiego budynku.
Zatrzymania po aferze w Wierzchucinie. Zadaliśmy pytania
Sprawa wątpliwej interwencji trafiła do komendy w Pucku. Kryminalni zabezpieczyli nagrania, rozmawiali z mieszkańcami i świadkami. Zatrzymano dwie osoby: 27 i 35-letnich mężczyzn. Są podejrzewani o znieważenie policjantów i kierowanie wobec nich gróźb.
"Najbardziej agresywne osoby odpowiedzialne za tę sytuację usłyszały już zarzuty, do których się przyznały. Mężczyźni chcą poddać się dobrowolnie karze. O tym zadecyduje prokurator, do którego zostaną doprowadzeni" - podaje komenda wojewódzka.
Wiadomo, że planowane są kolejne zatrzymania. Za kontakt z mediami odpowiada teraz jedynie komenda wojewódzka, do której przesłaliśmy serię pytań dot. incydentu. Dotąd nie sprecyzowano losu pierwotnie zatrzymanego 20-latka, od którego cała akcja się zaczęła. Nie został wymieniony wśród dotąd zatrzymanych. Do sprawy wrócimy.
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET