Burza po oskarżeniach Giertycha. "To szkodliwe dla państwa"
Wokół wyników II tury wyborów prezydenckich nie milkną kontrowersje. Roman Giertych zarzuca, że mogło dojść do fałszerstw i apeluje o interwencję służb. Na jego słowa ostro zareagowała posłanka Marcelina Zawisza, która zarzuciła mu szkodzenie państwu i podważanie zaufania do procesu wyborczego.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Roman Giertych mówi o fałszerstwach w wyborach prezydenckich i jakie ma na to dowody.
- Jak Marcelina Zawisza skomentowała tezy posła KO i dlaczego uważa je za szkodliwe.
- Kiedy Państwowa Komisja Wyborcza ma zająć się sprawą błędów przy liczeniu głosów.
Giertych mówi o nieprawidłowościach przy liczeniu głosów
Roman Giertych od kilku dni publicznie sugeruje, że Prawo i Sprawiedliwość mogło próbować sfałszować wyniki wyborów prezydenckich. Polityk KO wskazuje m.in. na nieprawidłowości w działaniu systemu zliczającego głosy i możliwe błędy w komisjach wyborczych.
W kilkunastu komisjach w kraju miało dojść do zamienienia wyników Rafała Trzaskowskiego i Karola Nawrockiego. W związku z tymi nieprawidłowościami w poniedziałek zbiera się Państwowa Komisja Wyborcza, by zająć się zgłoszonymi protestami.
Aplikacja do weryfikacji głosów i oskarżenia o manipulacje
Giertych złożył także zawiadomienie do ABW w sprawie aplikacji do weryfikacji zaświadczeń o prawie do głosowania poza miejscem zamieszkania, promowanej przez Ruch Kontroli Wyborów, powiązany z PiS.
W mediach społecznościowych poseł KO oskarżał platformę TikTok o faworyzowanie treści prawicowych, które według niego były promowane w kampanii pięć razy częściej niż pozostałe.
Posłanka odpowiada Giertychowi: "Niech się pan zastanowi"
Na te zarzuty ostro zareagowała Marcelina Zawisza, posłanka partii Razem, która w programie "Graffiti" Polsat News skrytykowała działania Giertycha:
— A czy Roman Giertych uznaje, że wybory w 2023 r. się odbyły i były legalne? Radziłabym panu Giertychowi, aby napił się szklanki wody. Niech zastanowi się, czy to, co robi, jest dobre dla państwa polskiego. Bo jego działania są naprawdę szkodliwe — powiedziała.
Zawisza: to nie jest skala, która pozwala unieważnić wybory
Posłanka dodała, że protesty wyborcze są naturalne, ale należy zachować proporcje: — Pomyłki się zdarzają, to oczywiste, że trzeba je wyjaśnić. Ale to nie jest taka skala, która pozwala unieważnić wyniki. Wbrew temu, co mówią Silni Razem i osoby związane z Platformą Obywatelską. To wydaje mi się szkodliwe dla państwa i procesu wyborczego. Jeśli rozkręci się cała atmosfera ukradzionych wyborów, to podważamy proces wyborczy — oceniła Zawisza.
Źródło: Radio ZET/Polsat News
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET