Były dyrektor Muzeum Sił Powietrznych skazany za nękanie pracownika. Wyrok? Grzywna

3 min. czytania
08.02.2024 10:49
Obserwuj nas na Google

Sąd Rejonowy w Rykach ukarał grzywną w wysokości 6 tys. zł byłego dyrektora Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie. Zdaniem sądu Paweł P., jako szef instytucji nadzorowanej przez Ministerstwo Obrony Narodowej, nękał jednego z pracowników. Wyrok jest nieprawomocny.

fot. Wojciech Olkusnik/East News/ Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie

Wyrok w tej sprawie zapadł w postępowaniu nakazowym bez udziału stron. Sąd bazując na zebranym materiale dowodowym stwierdził, że Paweł P. złośliwie i uporczywie nękał pracownika muzeum. Trwało to ponad cztery lata. Były szef państwowej instytucji kierował niestosowne uwagi dotyczące wyglądu pracownika. Długotrwałe nękanie oraz zastraszanie podwładnego doprowadziło do obniżenia samooceny ofiary. Według sądu bezzasadne uwagi i nakazy przełożonego stworzyły w miejscu pracy atmosferę zastraszania oraz wrogości wobec prześladowanego pracownika.

Redakcja poleca

Sąd uznał, że Paweł P. dopuścił się przestępstwa z art. 218 kodeksu karnego, a więc złośliwego lub uporczywego nękania pracownika.

"Kto, wykonując czynności w sprawach z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych, złośliwie lub uporczywie narusza prawa pracownika wynikające ze stosunku pracy lub ubezpieczenia społecznego, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2" - art. 218 § 1a. kodeksu karnego.

Grzywna za nękanie pracownika. "Domagamy się zadośćuczynienia"

Sąd nie orzekł jednak kary pozbawienia ani ograniczenia wolności. Paweł P. został ukarany jedynie karą grzywny w wysokości 6 tys. zł. Ma również zapłacić koszty sądowe, które wyniosły wraz z opłatą sądową 640 zł.

Pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego mecenas Paweł Bojarczuk przekazał nam, że jest zadowolony z uznania winy oskarżonego, ale nie z orzeczonej kary. 

- Sam wymiar kary jest nieadekwatny. Opis czynu wskazuje na naprawdę szerokie pole złośliwości ze strony oskarżonego, co w sposób niezwykle niekorzystny odbiło się na samopoczuciu ofiary, a także wiązało się z trudnościami związanymi z poszukiwaniem nowego miejsca zatrudnienia - tłumaczy adwokat.

Redakcja poleca

Z tego powodu mecenas Bojarczuk skierował sprzeciw od wydanego wyroku nakazowego. Sąd będzie musiał rozpoznać sprawę na rozprawie. 

- Będziemy domagać się także zadośćuczynienia za krzywdę, którą poniosła ofiara działań oskarżonego. Brak rozstrzygnięcia w tym zakresie jest także jednym z powodów zaskarżenia wyroku nakazowego - mówi pełnomocnik ofiary Pawła P.

Sprzeciw od wyroku złożył również obrońca oskarżonego Pawła P. Strony oczekują na wyznaczenie terminu rozprawy.

Mobbing w Muzeum Sił Powietrznych

O sprawie mobbingu w Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie pisaliśmy już wcześniej w portalu RadioZET.pl.   W sierpniu 2021 roku ujawniliśmy treść 30-stronnicowej skargi, którą pracownicy muzeum wysłali do Ministerstwa Obrony Narodowej. 

Zgłoszenie “podejrzenia naruszenia zasady równego traktowania w formie mobbingu” zostało wysłane do Sekretarza Stanu Ministerstwa Obrony Narodowej Wojciecha Skurkiewicza. Pismo trafiło również do wiadomości Dyrektora Departamentu Edukacji, Kultury i Dziedzictwa w Ministerstwie Obrony Narodowej Pawła Huta oraz Przewodniczącego Rady Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie generała broni Jana Śliwki. 

Udało nam się dotrzeć również do pracowników muzeum. Z ich relacji wynikało, że odkąd w instytucji stery przejął Paweł P. zaczęła się fala odejść i zwolnień. Miało to być spowodowane mobbingiem ze strony ówczesnego szefa muzeum.

- Ludzie zaczęli odchodzić, bo nie mogli wytrzymać atmosfery zastraszania i panującego napięcia - tłumaczył nam jeden z pracowników.

“Bałam się przychodzić do pracy”

Miały być również przypadki nękania podwładnych przez Pawła P. m.in. niezrozumiałymi w treści mailami oraz telefonami o różnych porach dnia i nocy.

Dochodziło również do niebezpiecznych sytuacji. Do jednej z pracownic została wezwana karetka pogotowia. Kobieta zasłabła w pracy z powodu stresu i ciągłych oskarżeń ze strony dyrektora. - Bałam się przychodzić do pracy. Całą noc poprzedzającą przyjście do Muzeum wymiotowałam ze strachu. Pamiętam, że przyjechało pogotowie i jeden z ratowników medycznych poprosił, abym wstała i zrobiła kilka kroków. Nie dałam rady, bo zawroty głowy powodowały, że się przewracałam - opowiadała nam pracownica muzeum.

W odpowiedzi na skargi pracowników Departament Edukacji, Kultury i Dziedzictwa Ministerstwa Obrony Narodowej przeprowadził kontrolę w Muzeum Sił Powietrznych. To nie była pierwsza wizytacja pracowników MON-u. Po raz pierwszy pracownicy Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie zwrócili się o pomoc do Ministerstwa Obrony Narodowej w październiku 2018 roku. Wyniki kontroli nie zostały przekazane jednak ani pracownikom ani naszej redakcji.

Po złożonych skargach dyrektor MSP zwołał spotkanie z pracownikami. Na nim miał odgrażać się, że wyciągnie konsekwencje od osób, które interweniowały w MON. Gdy dwa lata temu pytaliśmy Pawła P. o sprawę mobbingu nie chciał jej komentować. Już wkrótce będzie miał okazję złożyć wyjaśnienia przed sądem.

Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie to państwowa instytucja kultury, która nadzorowana jest przez  Ministerstwo Obrony Narodowej. Jej celem jest zachowanie i pielęgnowanie pamięci o polskim lotnictwie wojskowym. Paweł P. kierował placówką w latach 2016-2022. Od 2023 roku, decyzją MON, dyrektorem placówki jest Monika Żmuda.

Kontakt z autorem: mateusz.kapera@radiozet.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET