Były dyrektor Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie oskarżony o nękanie pracownika
Do Sądu Rejonowego w Rykach wpłynął akt oskarżenia przeciwko Pawłowi P. To były dyrektor Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie. Prokuratura zarzuciła mu, że gdy kierował placówką miał m.in. nękać i zastraszać pracownika. Tym samym śledczy potwierdzili ustalenia portalu RadioZET.pl. Dwa lata temu opisaliśmy, co działo się w dęblińskim muzeum.
- Paweł P. został oskarżony o to, że od marca 2017 roku do października 2022 r. wykonując czynności w sprawach z zakresu prawa pracy złośliwie i uporczywie naruszał prawa pracownika poprzez naruszenie zasady poszanowania godności pracownika - przekazała nam rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie Agnieszka Kępka.
Chodzi o m.in. obrażanie, upokarzanie oraz uporczywe nękanie pracownika wywołując u niego zaniżoną samoocenę. Za czyn z art. 218 paragraf 1a kk. byłemu dyrektorowi MSP w Dęblinie grozi do 2 lat pozbawienia wolności. Akt oskarżenia trafił do Sądu Rejonowego w Rykach. Jak dotąd, nie ustalono terminu rozprawy.
Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie to państwowa instytucja kultury, która nadzorowana jest przez Ministerstwo Obrony Narodowej. Jej celem jest zachowanie i pielęgnowanie pamięci o polskim lotnictwie wojskowym. Paweł P. kierował placówką w latach 2016-2022.
Skargi i kontrola MON
Zgłoszenie “podejrzenia naruszenia zasady równego traktowania w formie mobbingu” zostało wysłane do Sekretarza Stanu Ministerstwa Obrony Narodowej Wojciecha Skurkiewicza. Pismo trafiło również do wiadomości Dyrektora Departamentu Edukacji, Kultury i Dziedzictwa w Ministerstwie Obrony Narodowej Pawła Huta oraz Przewodniczącego Rady Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie generała broni Jana Śliwki.
Udało nam się dotrzeć również do pracowników muzeum. Z ich relacji wynikało, że odkąd w instytucji stery przejął Paweł P. zaczęła się fala odejść i zwolnień. Miało to być spowodowane mobbingiem ze strony ówczesnego szefa muzeum.
- Ludzie zaczęli odchodzić, bo nie mogli wytrzymać atmosfery zastraszania i panującego napięcia - tłumaczył nam jeden z pracowników.
“Bałam się przychodzić do pracy”
Miały być również przypadki nękania podwładnych przez Pawła P. m.in. niezrozumiałymi w treści mailami oraz telefonami o różnych porach dnia i nocy.
Dochodziło również do niebezpiecznych sytuacji. Do jednej z pracownic została wezwana karetka pogotowia. Kobieta zasłabła w pracy z powodu stresu i ciągłych oskarżeń ze strony dyrektora. - Bałam się przychodzić do pracy. Całą noc poprzedzającą przyjście do Muzeum wymiotowałam ze strachu. Pamiętam, że przyjechało pogotowie i jeden z ratowników medycznych poprosił, abym wstała i zrobiła kilka kroków. Nie dałam rady, bo zawroty głowy powodowały, że się przewracałam - opowiadała nam pracownica muzeum.
W odpowiedzi na skargi pracowników Departament Edukacji, Kultury i Dziedzictwa Ministerstwa Obrony Narodowej przeprowadził kontrolę w Muzeum Sił Powietrznych. To nie była pierwsza wizytacja pracowników MON-u. Po raz pierwszy pracownicy Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie zwrócili się o pomoc do Ministerstwa Obrony Narodowej w październiku 2018 roku. Wyniki kontroli nie zostały przekazane jednak ani pracownikom ani naszej redakcji.
Po złożonych skargach dyrektor MSP zwołał spotkanie z pracownikami. Na nim miał odgrażać się, że wyciągnie konsekwencje od osób, które interweniowały w MON. Gdy dwa lata temu pytaliśmy Pawła P. o sprawę mobbingu nie chciał jej komentować. Już wkrótce będzie miał okazję złożyć wyjaśnienia przed sądem.
Od 2023 roku, decyzją Ministerstwa Obrony Narodowej, dyrektorem Muzeum Sił Powietrznych jest Monika Żmuda.
Kontakt z autorem: mateusz.kapera@radiozet.pl
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET