Dyrektor CKE podsumowuje maturę 2023. "Możemy być z siebie dumni"
- Matura 2023 przebiegła jeszcze spokojniej niż poprzednia - ocenia w rozmowie z RadioZET.pl dr Marcin Smolik, dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej. Jak zaznacza, nawet jeśli zdjęcia arkuszy były umieszczane w mediach społecznościowych, to już po rozpoczęciu egzaminów, więc nie ma mowy o przeciekach. - Nie mamy masowej nieuczciwości. Możemy być jako system edukacyjny z siebie dumni - mówi.
Aleksandra Pucułek: - Matura 2023 powoli dobiega końca. Rok temu podsumowując egzaminy, mówił pan, że przebiegły wyjątkowo spokojnie. Jak było w tym roku?
Dr Marcin Smolik, dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej: - W tym roku przebiegła jeszcze spokojniej niż w ubiegłym. Na starcie matury nie mieliśmy żadnych fałszywych alarmów bombowych ani przecieków, które w ubiegłych latach stanowiły niemiły akcent na początku egzaminu maturalnego. Do końca matury jednak trochę czasu nam zostało. Mamy co prawda koniec sesji głównej, ale przed nami jeszcze sesja dodatkowa w czerwcu, potem w lipcu ogłoszenie wyników i przygotowanie do sesji poprawkowej.
Wspomniał pan o przeciekach. W mediach społecznościowych pojawiały się zdjęcia arkuszy, poszczególnych zadań. Czy w tych sytuacjach CKE może podjąć jakieś kroki, podejmuje działania?
- Trudno tu mówić o przeciekach, bo zdjęcia arkuszy były umieszczane w mediach społecznościowych, gdy egzamin już się rozpoczął. Czyli najwidoczniej zespoły nadzorujące nie dopilnowały tego, że na maturze nie wolno mieć telefonu, ani tym bardziej nie wolno z niego korzystać. Jeśli uda się zidentyfikować maturzystów, którzy łamią te zakazy, ich egzamin zostaje unieważniony. W tym roku na razie były w sumie trzy takie osoby: na matematyce podstawowej, biologii i wiedzy o społeczeństwie. Dla nich matura się skończyła, przystąpią do egzaminu dopiero za rok.
Jak udało się je znaleźć?
- Przez media społecznościowe połączone z ich kontami, w których podane mieli imię i nazwisko. Inni fotografowali salę egzaminacyjną albo kawałek dowodu lub naklejkę na arkuszu, po której też jesteśmy w stanie rozpoznać, kto jest autorem zdjęcia.
Co z młodzieżą, która pisała egzaminy z tymi trzema osobami w tych samych salach?
- Unieważnienie nigdy nie jest decyzją pochopną. Najpierw musimy dowiedzieć się, jak to wyglądało z drugiej strony. Dyrektorzy OKE poprosili o wyjaśnienia dyrektorów szkół, w których takie sytuacje miały miejsce. Ich wyjaśnienia zostały zebrane, przyjęte i na tej podstawie podjęliśmy decyzję, że unieważniamy egzamin tylko osoby, która wniosła telefon i z niego skorzystała. Egzaminy zdających w tej samej sali będą sprawdzane ze szczególną uwagą pod kątem tego, czy nie ma w nich identycznych sformułowań. Wtedy zgodnie z ustawą można by te prace unieważnić ze względu na niesamodzielność stwierdzoną przez egzaminatora.
W tym roku CKE przeprowadzała losowy monitoring szkół, zwiększyła liczbę obserwatorów egzaminów. W wybranych paczkach z arkuszami miały być też specjalne lokalizatory, by sprawdzić, czy nie otworzono paczek przed czasem. Te dodatkowe zabezpieczenia pomogły?
- Trudno powiedzieć, na pewno rozwiązania, które przyjęliśmy, nie zaszkodziły. Najbardziej pomogli obserwatorzy, którzy monitorowali przebieg całego egzaminu, mogli sprawdzić paczki, przesyłki. Pozostałe elementy jak nadajniki, czy możliwość zdalnego monitorowania pewnie też zniechęciła tych kilka osób, które być może próbowałyby arkusze otwierać wcześniej. Ale nie skupiajmy się na tych jednostkowych przypadkach. Ten egzamin jeśli się weźmie pod uwagę 8 tys. szkół, w których jest przeprowadzany, idzie zgodnie z procedurami i możemy być jako system edukacyjny z siebie dumni. Nie mamy masowej nieuczciwości. W poprzednich latach mieliśmy problem z nieuczciwością jednej, dwóch osób i tylko dlatego były wprowadzone dodatkowe procedury zapobiegawcze.
W Szkole w Chmurze matura z polskiego rozpoczęła się 1,5 godziny później. W tym wypadku będą podjęte jakieś kroki?
- Bardzo szczegółowo analizowaliśmy tę sytuację. Mieliśmy świadomość tego, że Szkoła w Chmurze przeprowadza egzamin w wyjątkowych warunkach, bo pisało go ponad 700 osób na stadionie. Przebieg tego egzaminu obserwowało w zależności od dnia 10-12 osób, więc w co drugiej sali był nasz obserwator. Maturę z polskiego część młodzieży zaczęła pisać z opóźnieniem, bo nie zdążono wszystkich wpuścić do sali. To wynika pewnie z tego, że szkoła nie ma doświadczenia, egzamin przeprowadzała po raz pierwszy.
Mimo to jak stwierdziliśmy nie dochodziło do żadnych nieprawidłowości, to znaczy maturzyści nie mieli możliwości komunikowania się czy korzystania z telefonów. Ich egzamin nie został więc unieważniony, ale dyrekcja szkoły nie dopełniła swoich obowiązków i wszystkie te nieprawidłowości w organizacji nie mogą pozostać niezauważone. Zostaną one zgłoszone do kuratorium oświaty, które będzie podejmowało decyzję, czy w stosunku do dyrekcji szkoły będzie wszczęte postępowanie wyjaśniające czy dyscyplinarne. CKE i OKE takich uprawnień nie mają.
Wyniki matury 2023 mamy poznać 7 lipca. Nie będzie żadnych opóźnień? Egzaminatorzy, zwłaszcza z polskiego, skarżą się na ogrom pracy przy sprawdzaniu tegorocznych arkuszy. Brakowało też chętnych polonistów do sprawdzania matur. Podawał pan, że OKE określiły potrzeby na 4913 egzaminatorów, zgłosiło się 4706 osób.
- Nie przewidujemy żadnych przesunięć. Poloniści rzeczywiście zgłaszają, że pracy jest dużo, bo i też arkusz jest inaczej zbudowany. Składa się z trzech części, zamiast dwóch, stąd sprawdzanie trwa trochę dłużej. Z informacji, które mam od okręgowych komisji egzaminacyjnych, wynika, że są komisje, które już sprawdziły wszystkie prace. Czyli nie trzeba było podejmować żadnych dodatkowych działań. Są jeszcze komisje, w których prace będą sprawdzane w ciągu tygodnia albo w trzeci nadprogramowy weekend. Zdaję sobie sprawę z tego, że w tym roku przy dwóch formułach sprawdzanie jest szczególnie uciążliwe, bo trzeba opanować zasady oceniania do dwóch wersji arkuszy, więc ogromne podziękowania dla wszystkich egzaminatorów, że to przebiega w miarę spokojnie.
We wtorek 23 maja, gdy maturzyści przystępują jeszcze do ostatnich egzaminów, w podstawówkach rozpoczynają się już egzaminy ósmoklasisty. Wszystko zapięte na ostatni guzik przed tymi sprawdzianami?
- Z naszej strony tak, zaczynamy egzaminem z jęz. polskiego. Potem mamy matematykę i języki obce. Jesteśmy gotowi, wiemy, że szkoły też są gotowe. Młodzież również na pewno jest przygotowana najlepiej jak była w stanie się przygotować, więc teraz przed nami trzy dni egzaminów ósmoklasisty i główne sesje mamy zakończone.
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET