Tak więźniowie mieli "przywitać" oprawcę 8-letniego Kamila. W sieci pojawiło się nagranie
Dawid B. trafił do aresztu po tym, jak usłyszał zarzut znęcania się nad 8-letnim Kamilem. Zdaniem śledczych mężczyzna bił, przypalał papierosami i polewał wrzątkiem swojego pasierba. W sieci pojawiło się nagranie, mające przedstawiać reakcję więźniów aresztu na przyjazd 27-latka.
Historia Kamila z Częstochowy wstrząsnęła polską opinią publiczną. 8-latek był bity, przypalany papierosami, rzucany na rozgrzany piec i oblewany wrzątkiem przez swojego ojczyma. Matka chłopca, choć była świadkiem przemocy, nie przeciwstawiła się mężowi.
Dawid B. usłyszał zarzut znęcania się nad dzieckiem ze szczególnym okrucieństwem. Z kolei Magdalena B. odpowiadać będzie za narażanie swego dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia, a także udzielenia pomocnictwa mężowi w znęcaniu się nad chłopcem. Oboje przyznali się do winy - choć tylko kobieta złożyła wyjaśnienia - i trafili na trzy miesiące do aresztu.
8-letni Kamil skatowany przez ojczyma. Miał rozległe obrażenia
Pod koniec marca Dawida B. dotkliwie pobił Kamila, który 3 kwietnia trafił do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach z ciężkimi obrażeniami - złamaniami i oparzeniami. Lekarze wprowadzili go w stan śpiączki farmakologicznej. Wiadomo, że oparzenia dziecka są bardzo rozległe, bo obejmują blisko jedną czwartą powierzchni ciała. Nowe informacje o jego stanie zdrowia przekazał 12 kwietnia w rozmowie z częstochowską "Gazetą Wyborczą" rzecznik katowickiej placówki Wojciech Gumułka.
- Stan chłopca jest ciężki, ale stabilny. W okresie świątecznym jego stan się nie pogorszył, we wtorek chłopiec przeszedł kolejną operację - mówił. Podkreślił, że 8-latka czekają jeszcze kolejne zabiegi, "głównie związane z usuwaniem martwych tkanek po poparzeniu 25 proc. ciała". Lekarze podkreślali, że oparzenia, których doznał Kamil, były skutkiem przemocy zadawanej w okresie od 7 do 10 dni przed tym, jak trafił pod opiekę medyków.
Z kolei złamania miały powstać "w ciągu ostatniego miesiąca". Zanim 8-latek znalazł się w szpitalu żadne z obrażeń nie zostało opatrzone. W momencie, gdy znalazł się w szpitalu, był głodny i wychudzony. Dramat chłopca wyszedł na jaw dzięki interwencji jego biologicznego ojca, który przyjechał do niego w odwiedziny. Przerażony stanem, w jakim był Kamil, wezwał pogotowie ratunkowe oraz policję.
Dawid B. "przywitany" w areszcie. W sieci nagranie
W sieci pojawiło się nagranie, które przedstawiać ma "powitanie", jakie zgotowali Dawidowi B. więźniowie aresztu, w którym został umieszczony. Opublikowano je na kanale "Rozdzieleni kratą" na TikToku. Słychać na nim wulgarne okrzyki i różne inne odgłosy więźniów, sugerujących, co sądzą o mężczyźnie.
Nie ustalono jeszcze, czy nagranie jest prawdziwe. Z pytaniem o jego autentyczność "Fakt" zwrócił się do aresztu, w którym podejrzany został osadzony. Redakcja nie uzyskała jednak odpowiedzi. W tej sprawie głos zabrała za to pani Joanna, która prowadzi wyżej wymieniony profil na TikToku.
- Zanim napiszecie, że to jest podłożona "głosówka" i fejkowe nagranie, wystarczy zaczerpnąć trochę wiedzy i zobaczyć na YouTubie filmik z 2020 roku, jak witali pedofila czy jak witali matkę Madzi. Zaczerpnijcie trochę wiedzy, to nie boli wcale. Siedzę w tym parę lat i nie wrzucam fejkowych rzeczy w Internet, żeby to się kręciło jak viral - zapewniła, cytowana przez "Fakt".
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET