`

Dr Agnieszka Lis nie żyje. Lekarka z Torunia zginęła w jeziorze w Austrii

2 min. czytania
27.06.2025 09:52
Obserwuj nas na Google

Nie żyje dr Agnieszka Lis, lekarka związana z toruńską psychiatrią. Kobieta zginęła podczas nurkowania w jeziorze Attersee w Austrii. Miała 50 lat. Informację potwierdził Wojewódzki Szpital Zespolony w Toruniu.

Agnieszka Lis
fot. WSZZ w Toruniu

Dr Agnieszka Lis nie żyje

Dr Agnieszka Lis od ponad dwóch dekad związana była z psychiatrią w Toruniu. Od początku roku pełniła funkcję koordynatora w Oddziale Klinicznym Psychiatrii Wieku Podeszłego Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego im. Ludwika Rydygiera w Toruniu. Lecznica w czwartek wieczorem przekazała informację o śmierci kobiety.

"Była lekarzem niezwykle życzliwym, empatycznym, oddanym swojej pracy i pacjentom. Jej śmierć była nagła i niespodziewana, zginęła realizując swoją największą pasję. Na zawsze pozostanie w naszych sercach" - poinformował w mediach społecznościowych Wojewódzki Szpital Zespolony w Toruniu. Liczne komentarze świadczą o szacunku, jakim darzona była lekarka. "Świetny lekarz z empatią do pacjenta, ogromna pustka i żal po stracie tej wspaniałej osoby"; "Żal ściska. Cudowna pani doktor. Niech odpoczywa w pokoju wiecznym"; "Świetna kobieta, super lekarz, nie mogę uwierzyć" - komentowali internauci.

Redakcja poleca

Lekarka z Torunia zmarła podczas nurkowania w Austrii

Dr Agnieszka Lis zginęła podczas nurkowania w jeziorze Attersee w Austrii. We wtorek austriackie służby ratunkowe poinformowały o odnalezieniu w poniedziałek wieczorem ciała 50-letniej Polki. Dziś już wiadomo, że była to toruńska lekarka. Poszukiwania kobiety w jeziorze trwały od niedzieli.

Według wstępnych ustaleń do wypadku doszło w czasie wynurzania. Na głębokości około 60 metrów miały wystąpić nieustalone jeszcze komplikacje i Polka rozpoczęła awaryjne wynurzanie. Wkrótce potem towarzyszący jej instruktor stracił kontakt wzrokowy z kobietą. 

Źródło: Radio ZET / WSZZ / PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET