Dramat na wczasach w Egipcie. Monika walczy o życie. „Jesteśmy bezradni”
Trwa zbiórka dla 48-letniej Moniki. Kobieta pojechała na wakacje do Egiptu, gdzie doznała rozległego udaru. Po przejściu ratującej życie operacji znajduje się na tutejszym OIOM-ie, gdzie koszty leczenia rosną każdego dnia. Rodzina Moniki potrzebuje 300 tys. zł, aby opłacić rachunki.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są koszty leczenia Moniki w Egipcie.
- Co robi rodzina Moniki, aby pomóc sprowadzić ją do Polski.
- Dlaczego powrót kobiety do Polski jest tak ważny.
Monika doznała udaru. Potrzebuje 300 tys. zł
Trwa walka o życie i zdrowie Polki, która wyjechała na wakacje do Egiptu w pierwszej połowie maja. „Zaledwie dwa dni po przylocie 48-latka doznała bardzo rozległego udaru. Trafiła do tamtejszego szpitala, gdzie natychmiast przeszła pilną operację ratującą życie. Kobieta wciąż przebywa na oddziale intensywnej terapii. Choć wybudziła się, nie odzyskała pełnej świadomości, a lekarze nie wykluczają kolejnej operacji. Jej stan jest zbyt ciężki, by mogła wrócić do Polski zwykłym samolotem” - czytamy w komunikacie prasowym Pomagam.pl.
Koszty leczenia Polki w Egipcie oraz zorganizowania transportu do kraju zostały wycenione na 300 tys. zł. - Każdy dzień w egipskim szpitalu to dramatyczna walka o zdrowie mamy i jednocześnie kolejne gigantyczne koszty. Choć rodzice mieli wykupione dodatkowe ubezpieczenie, to jego wartość już została przekroczona na ratowanie życia naszej mamy. Jesteśmy pod ścianą - apeluje rodzina Moniki w opisie zbiórki.
Rodzina kobiety znalazła się w bardzo trudnej sytuacji. Za dwa miesiące ślub bierze młodszy z synów 48-latki. Na ten moment nie wiadomo, czy Polka powróci do kraju do czasu uroczystości. - Prosimy, pomóżcie nam sprowadzić mamę do domu. Każda złotówka się liczy, każde udostępnienie i każde dobre słowo mają ogromne znaczenie. Jesteśmy bezradni, działając na odległość - zwracają się do darczyńców członkowie rodziny Moniki.
Źródło: Radio ZET/ Pomagam.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET