"To ma katastrofalne skutki". Duży problem z wodą w woj. kujawsko-pomorskim
Nietypowy pomysł walki z suszą na terenie Kujaw. Nadwiślański Związek Pracodawców Lewiatan opracował koncepcję, zgodnie z którą tereny rolnicze miałyby być nawadniane wodą z Wisły. Projekt przewiduje m.in. budowę specjalnych rurociągów. Ma to być odpowiedź na problem suszy hydrologicznej i rolniczej w regionie.
- Nawodnienie Kujaw wodą z Wisły poprzez rurociągi ma wspomóc produkcję rolną na terenach dotkniętych suszą hydrologiczną i rolniczą
- Projekt, koordynowany przez NZP Lewiatan, przewiduje pobór wody z Wisły przez cały rok oraz budowę dwóch rurociągów
- Przedsięwzięcie ma poprawić stan rolnictwa oraz zrekultywować tereny zdegradowane przez wydobycie węgla brunatnego
Jest pomysł rozwiązania problemu suszy na Kujawach
Nawodnienie Kujaw wodą z Wisły za pomocą rurociągów może wesprzeć produkcję rolną na obszarach dotkniętych postępującym stepowieniem ziem wskutek suszy hydrologicznej i rolniczej. O pomyśle opowiedział prezes Nadwiślańskiego Związku Pracodawców Lewiatan Roman Rogalski. Koncepcję projektu "Woda dla Kujaw - Żywność da Polski", dotyczącą nawodnienia wodą z Wisły południowych części województwa kujawsko-pomorskiego, przygotował interdyscyplinarny zespół pod auspicjami NZP Lewiatan.
- Problem suszy hydrologicznej i rolniczej w regionie to nie jest problem ostatnich lat, występuje od kilkudziesięciu lat. Badania naukowe pokazują, że w tej części Polski jest mało opadów, ostatnimi laty brakuje corocznie od 200 do 250 mm. Nawet na retencję małą - a taki projekt ma samorząd województwa kujawsko-pomorskiego - może zabraknąć wody - powiedział PAP prezes NZP Lewiatan. Rogalski zaznaczył, że katastrofalne skutki dla Kujaw ma kilkudziesięcioletnie wydobywanie węgla brunatnego w Konińskim Zagłębiu Węglowym w Wielkopolsce, a aktualnie eksploatowana odkrywka Tomisławice leży tylko kilkadziesiąt metrów od granicy województw. Dodał, że wszystkie związane z tym negatywne zjawiska, które występują po stronie Wielkopolski, mają też miejsce w woj. kujawsko-pomorskim.
Zwrócił również uwagę, że województwo kujawsko-pomorskie od 50 lat nie otrzymało od nikogo ani złotówki na wsparcie i przeciwdziałanie tym skutkom. Podał, że środki z unijnego Funduszu Sprawiedliwej Transformacji w wysokości 415 mln euro przyznano m.in. dla wschodniej Wielkopolski, chociaż podobne straty w rolnictwie i środowisku oraz społeczne występują na Kujawach. Rogalski podkreślił, że wydobycie węgla brunatnego i niekorzystne zjawiska związane z opadami spowodowały, że te bardzo żyzne tereny Polski stepowieją i powodują problemy dla rolników prowadzących wysokowydajną działalność produkcyjną.
Projekt "Woda dla Kujaw - Żywność dla Polski"
Projekt "Woda dla Kujaw - Żywność dla Polski", przekształcany obecnie w projekt transregionalny o nazwie "Woda dla Kujaw i Wielkopolski", obejmuje wiele gmin leżących w południowo-wschodniej części województwa kujawsko-pomorskiego. To obszar typowo rolniczy, o bardzo wysokiej kulturze produkcji rolnej, z wieloletnimi tradycjami rodzinnymi. Zajmuje 1,7 proc. powierzchni kraju i dostarcza co najmniej 10 proc. produkcji roślinnej i do 20 proc. warzyw, licząc w skali Polski. Na tym terenie funkcjonuje około 7,5 tys. gospodarstw rolnych o powierzchni 15 ha i większych.
- Nasz projekt, którego jako NZP Lewiatan byliśmy inicjatorem i koordynatorem jeszcze w czasie początku COVID-19, skupił kilkudziesięciu ekspertów z różnych dziedzin nauki naszych regionalnych uczelni UKW, Politechniki, UMK, kół biznesowych, organizacji ekologicznych, hydrotechników, przedstawicieli organizacji rolniczych, Urzędu Wojewódzkiego, Urzędu Marszałkowskiego, RZGW z Bydgoszczy, Poznania i Warszawy, a także samorządów gmin leżących w obszarze leja depresyjnego - poinformował Rogalski.
Prezes NZP Lewiatan podkreślił, że projekt jest rozwijany jako transregionalny i lobbowany w Brukseli, gdyż nie został wpisany ani do regionalnego KPO, ani do rządowego. Zwrócił też uwagę, że obecnie rolnicy wykorzystujący deszczownie do nawadniania pól korzystają z wód głębinowych, które z jednej strony stanowią zasób strategiczny, gdyż odnawiają się do 30-50 lat, a z drugiej strony nie są najwłaściwsze ze względu m.in. na niską temperaturę i skład chemiczny.
Woda z Wisły nawodni Kujawy
Projekt "Woda dla Kujaw i Wielkopolski" zakłada transfer wody z Wisły do nawodnienia terenów rolniczych, rekultywacji odkrywki węgla brunatnego w Tomisławicach, na potrzeby przemysłu chemicznego. Pochodną tych działań będzie likwidacja kilkudziesięciokilometrowego leja depresyjnego i całkowita odbudowa zdegradowanego środowiska naturalnego, wraz z powrotem do poprzednich stanów wód Pojezierza Gnieźnieńskiego. W planach jest także zabezpieczenie rzeki Noteci i jeziora Gopło w alimentację wody ze zbiornika Tomisławice, zalanego wodą z Wisły.
Według założeń woda będzie pobierana z Wisły cały rok i gromadzona w małych zbiornikach, jak i dużym Tomisławice (65 mln metrów sześciennych). Wielkość poboru wody wyniesie od 0,5 proc. do maksymalnie 1,5 proc. wody, jaką niesie Wisła. Na tym etapie projektu przewidziano budowę dwóch rurociągów. Według aktualnych wyliczeń realizacja przedsięwzięcia to koszt 2 mld zł. Dzięki nawodnieniu terenów rolniczych wartość plonów według ekspertów może wzrosnąć od 1,13 mld zł do 3 mld zł rocznie w zależności od rodzaju warzyw.
Źródło: Radio ZET / PAP/Tomasz Więcławski, Jerzy Rausz
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET