Dwa referenda na Śląsku nieważne. Przyczyna była ta sama
Burmistrz Cieszyna, Gabriela Staszkiewicz, może odetchnąć z ulgą. Mimo trzymiesięcznej, pełnej oskarżeń kampanii i wysokich emocji towarzyszących niedzielnemu głosowaniu, referendum w sprawie jej odwołania okazało się nieważne z powodu zbyt niskiej frekwencji. Do ważności zabrakło mobilizacji mieszkańców, choć większość tych, którzy się zjawili, opowiedziała się za zmianą władzy. Nieważne jest także referendum w sprawie odwołania rady miejskiej.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie były wyniki referendum w Cieszynie.
- Dlaczego referendum uznano za nieważne.
- Kto stał za organizacją referendum według burmistrz.
- Jakie były rezultaty referendum w gminie Jeleśnia.
Referendum w Cieszynie. Frekwencja zbyt niska
W niedzielę w Cieszynie w woj. śląskim mieszkańcy głosowali w referendum o odwołaniu burmistrz Gabrieli Staszkiewicz oraz rady miejskiej. Głosowaniu towarzyszyły emocje podsycane trzymiesięczną kampanią pełną oskarżeń i wzajemnych sporów.
Ostatecznie jednak referendum jest nieważne - zabrakło frekwencji. Zdaniem burmistrz Gabrieli Staszkiewicz świadczy to o zaufaniu mieszkańców do władz Cieszyna. Od początku twierdziła też, że referendum to akcja polityczna, za którą stał poseł Konfederacji Bronisław Foltyn.
"Niewiele zabrakło". Mieszkańcy Cieszyna głosowali w referendum
Polityk twierdzi z kolei, że głosujący wykazali się "niezwykłą odwagą". Podkreśla, że do - jego zdaniem - sukcesu, niewiele zabrakło. Do odwołania Gabrieli Staszkiewicz zabrakło około siedmiuset głosów. W przypadku rady miejskiej było to ponad dwa tysiące głosów. Warto dodać, że większość głosujących była "za" odwołaniem pani burmistrz.
W niedzielę referendum przeprowadzono także w gminie Jeleśnia koło Żywca, gdzie mieszkańcy decydowali o odwołaniu wójta. Tam również frekwencja okazała się zbyt niska.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET