Dwuletnie dziecko wpadło do studni. Trudna akcja ratunkowa
Gdyńskie służby dostały we wtorek przed godz. 15 informację, że dwuletnie dziecko wpadło do studni. Natychmiast podjęto akcję ratunkową. Na miejsce zdarzenia wysłano pięć zastępów straży pożarnej
W Gdyni dwuletnie dziecko utknęło w wąskim otworze studni. Aby je stamtąd wydostać, konieczne było podjęcie skomplikowanej akcji ratunkowej. Na miejsce zdarzenia wysłano pięć zastępów straży pożarnej. Pomagała im także specjalistyczna grupa ratownictwa wysokościowego.
O zdarzeniu poinformował w mediach społecznościowych serwis Remiza.
- Po przybyciu stwierdzono, że nie jesteśmy w stanie wydobyć natychmiast dziecka z wąskiego otworu. Okazało się, że to wąska rura, która wystawała na terenie prywatnej posesji - przekazał w rozmowie z "Wprost" oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Gdyni kpt. Paweł Przybyłowicz.
Akcja ratunkowa przebiegła pomyślnie
- Strażacy przystąpili do działań, użyli łopat w celu wykopania większego otworu i dostania się do tej rury, ucięcia jej, żeby zmniejszyć odległość między ratownikami a poszkodowanym dzieckiem - relacjonował dla Wprost kpt. Przybyłowicz.
Jak dodał, w karetce pogotowia dwulatek przeszedł wstępne badania. Służby nie stwierdziły u niego większych obrażeń, ale w celu "doprecyzowania i zweryfikowania stanu zdrowia został jednak przetransportowany do szpitala".
Źródło: Radio ZET/Remiza/Wprost
- Mariusz Kamiński będzie zeznawał. Data już potwierdzona
- To epicentrum zachorowań na krztusiec w Europie. Sytuacja jest krytyczna
- Babciowe będzie 3 różnymi świadczeniami. Rząd podał stawki
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET