`

Iwona Wieczorek miała "ciemną stronę"? Mocne słowa matki zaginionej kobiety

3 min. czytania
06.07.2023 18:20
Obserwuj nas na Google

- Gdyby Iwona była w ciąży, to jestem przekonana, że powiedziałaby mi o tym - mówi Iwona Główczyńska, matka zaginionej Iwony Wieczorek. To reakcja na słowa Marka Dyjasza, który w wywiadzie dla PAP.PL przedstawił swoją teorię dotyczącą tego, co mogło stać się 13 lat temu oraz przyczynach, dlaczego do dziś nie udało się znaleźć ciała.

matka iwony wieczorek
fot. Artur Zawadzki/ REPORTER

- Z panem Dyjaszem nigdy nie rozmawiałam o mojej sprawie. Jeśli ma mi coś ważnego do przekazania, to zapraszam do kontaktu, tak samo, jeśli chce zweryfikować ze mną jakieś informacje, w których posiadanie wszedł - podkreśla Iwona Główczyńska, matka Iwony Wieczorek.

- Gdyby Iwona była w ciąży, to jestem przekonana, że powiedziałaby mi o tym. Miałyśmy dobre relacje i w takiej sytuacji na pewno bym córkę wspierała. Ona o tym wiedziała, że będę z nią na dobre i na złe, i w każdej jej decyzji. Na jakiej podstawie Pan Dyjasz wysnuwa wnioski, że czyjeś życie rodzinne i biznesowe mogło zostać zaburzone? Czy sugeruje, że moja córka mogła spotykać się ze starszym i żonatym mężczyzną, który ma już rodzinę? - mówi kobieta w rozmowie z PAP.

Redakcja poleca

Iwona Wieczorek była w ciąży? "Powiedziałaby mi o tym"

Główczyńska tłumaczy, że tajemnicza koperta z pieniędzmi, którą znaleziono w pokoju jej córki, należała do niej. - Leżała ona w szufladzie w jej pokoju. Wielokrotnie trzymałam u córki pieniądze na zaopatrzenie mojego salonu fryzjerskiego. Ten wątek nie ma jednak żadnego związku z zaginięciem mojej córki. Poza tym wydaje mi się, że nie muszę się nikomu tłumaczyć, gdzie trzymam pieniądze na zakupy. Dlatego nigdy nie wyjaśniałam publicznie tego wątku, aż do dziś.

- To, co Iwonka przekazała koleżance na temat tej koperty, a jej koleżanka dalej, to ja na to wpływu nie mam. Jestem też przekonana, że gdyby pieniądze należały do Iwony, to nie byłoby sytuacji, gdzie pożycza na imprezie od koleżanki 60 zł. Miałaby też na taksówkę, na drogę powrotną, nie brałaby sobie moich ciuchów, butów, ani biżuterii, które nieraz pożyczała - wyjaśnia.

Zaginięcie Iwony Wieczorek. Kobieta miała "ciemne strony"?

Marek Dyjasz mówił w wywiadzie, że są "ciemne strony życia" Iwony Wieczorek, o których policja dowiedziała się znacznie później. - Skoro pan Dyjasz wie, że policjanci mają jakieś informacje o "ciemnych stronach" życia mojej córki, to ja bym bardzo chciała, aby pan Marek Dyjasz skontaktował się ze mną i przedstawił mi te ciemne strony. Skoro powołuje się na wiedzę od policjantów, to chyba jest ona pewna. Ja nic na ten temat nie wiem. Policja z Archiwum X, z którą jestem w kontakcie odkąd prowadzą śledztwo, nigdy mi o czymś takim nie mówiła, ani nawet nie sugerowała - przekonuje Iwona Główczyńska.

ZOBACZ TAKŻE: Szokująca hipoteza ws. Iwony Wieczorek. To był motyw? "Chciała coś ważnego powiedzieć"

W książce Szostaka oraz w wywiadzie z Markiem Dyjaszem przytoczona została rzekoma rozmowa Iwony z babcią, której pani córka chciała powiedzieć "coś ważnego" przy kolejnej swojej wizycie. - Jest to kompletna bzdura, ponieważ pan Dyjasz powtórzył to po panu Szostaku. Po publikacji drugiej książki pana Szostaka byłam u teściowej z osobą mi towarzyszącą i w rozmowie tej babcia zdementowała, że Iwonka miała jej coś powierzyć w tajemnicy, czy powiedzieć coś ważnego. Babcia nic takiego nie mówiła i mam na to świadka - mówi kobieta.

RadioZET.pl/ Kamila Wronowska (PAP)

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET