`

Szokująca hipoteza ws. Iwony Wieczorek. To był motyw? "Chciała coś ważnego powiedzieć"

3 min. czytania
04.07.2023 17:18
Obserwuj nas na Google

Zaginięcie Iwony Wieczorek wciąż pozostaje niewyjaśnione. Gdańszczanka przepadła bez śladu w nocy z 16 na 17 lipca 2010 roku. Zaskakującą hipotezę stawia inspektor Marek Dyjasz. W rozmowie z PAP.pl policjant przedstawia szokujący motyw. - Podejrzewam, że sprawca pozbył się zwłok czy ukrył skutecznie, bo być może Iwona Wieczorek była w ciąży - mówi.

Iwona Wieczorek
fot. Piotr Hukalo/East News/Archiwum prywatne

Iwona Wieczorek 13 lat temu bawiła się ze znajomymi w sopockim Dream Clubie. Nagle odłączyła się od nich i poszła na piechotę w kierunku swojego mieszkania w Gdańsku. 19-latkę zarejestrowała kamera monitoringu przed wejściem na plażę nr 63 o godz. 4.12. Pokonać miała 2,5 km przez Park Reagana. Nigdy nie dotarła do domu, a hipotezy na temat jej losów wciąż się mnożą.

Ciało Iwony Wieczorek zostało zamurowane?

Pod koniec czerwca na Viaplay premierę miał serial „Sprawa Iwony Wieczorek”. Dziennikarz śledczy Marek Sterlingow zasugerował, że ciało dziewczyny mogło zostać zamurowane. Przypomniał, że ojciec Pawła P. miał firmę budowlaną, a policja nigdy nie ustaliła, jakie budowy prowadził w tamtym czasie. Inspektor Marek Dyjasz, z którym rozmawiała PAP.pl, wątpi w tę hipotezę.

- Nie wiem, czy to są przemyślenia dziennikarza, czy może ktoś mu to podpowiedział. Raczej wątpię, by ciało Iwony Wieczorek zostało zamurowane. Nie brałbym tego pod uwagę. Wcześniej czy później to by wyszło. Były przypadki, że rodzice pomagali swoim dzieciom w zacieraniu śladów. Ale jeśli Paweł P. wkręciłby ojca w tak misterny plan ukrycia zwłok, to byłoby to coś na skalę światową - komentuje policjant.

Redakcja poleca

Inspektor Dyjasz ocenia, że "zbyt pobłażliwie i płytko sprawdzono krąg osób, które obracały się wokół Iwony Wieczorek". - Trzeba było je wziąć pod lupę i - powiem kolokwialnie - troszeczkę "połamać" na zeznaniach, na nieścisłościach, na lukach informacyjnych. Wtedy mogłoby to spowodować pewien impuls - dodaje.

Według rozmówcy PAP.pl mało prawdopodobne jest, że zabójcą jest ktoś z kręgu znajomych Iwony. - Pamiętajmy, że te dzieciaki miały wtedy po 19 lat. Co oni wiedzieli o ukryciu, pozbyciu się ciała, żeby policja go nie odnalazła? Z tych spraw, z którymi miałem kontakt jako policjant, gdzie występowały młode osoby jako sprawcy, proszę mi wierzyć, że bardzo szybko te sprawy wychodziły. Natomiast, jeżeli była to osoba dorosła i podejmowała określone działania, proces był dużo, dużo trudniejszy - mówi Dyjasz.

Zobacz także:  Pierwsze takie słowa o Iwonie Wieczorek i Pawle P. "Ostatni żyjący świadek"

Iwona Wieczorek była w ciąży? "Miała jakąś tajemnicę"

Zdaniem byłego naczelnika Wydziału Kryminalnego Komendy Głównej Policji wokół Iwony Wieczorek panuje "zmowa milczenia". - Tak już jest, że w kręgu znajomych i rodziny każdy wybiela bliską sobie osobę. Nie chcemy jej robić złej opinii i przedstawiamy ją zazwyczaj dobrze. Dopiero później śledczy odkrywają, że były też ciemne, mroczne strony danej osoby - stwierdza.

Pytany o mroczną stronę Wieczorek, odpowiada: - To była młoda dziewczyna, rozrywkowa, chciała się bawić. W różne relacje się wiązała. W jej mieszkaniu znaleziono kopertę ze sporą sumą pieniędzy. Pytanie, skąd ona to miała? Według Dyjasza 19-latka "miała jakąś tajemnicę". - Chciała się nią podzielić z babcią, z którą miała bardzo dobre relacje. Tydzień przed zniknięciem zapowiedziała, że chce jej coś ważnego powiedzieć przy kolejnej wizycie. Nigdy nie dowiedzieliśmy się, o co chodziło. Tutaj mogą być różne wersje - ocenia.

Podejrzewam, że sprawca pozbył się zwłok czy ukrył skutecznie, bo być może Iwona Wieczorek była w ciąży. W momencie, gdyby zwłoki zostały odnalezione, sekcja zwłok by to wykazała, a my szukalibyśmy wtedy sprawcy wśród znajomych albo kogoś, z kim ona miała specjalne relacje.  - Marek Dyjasz, były naczelnik Wydziału Kryminalnego Komendy Głównej Policji

- To jest moja wersja, ale nie podparta na razie niczym, bo nie mamy zwłok. Ale mam w głowie teorię, że ktoś mógł mieć zbyt dużo do stracenia, gdyby wyszło, że ona ma z nim dziecko - może to burzyło jego życie rodzinne, biznesowe, zawodowe. Mogło dojść do kłótni, poniosły go emocje i tyle. Może uderzyła głową o kant chodnika lub stało się to w czyimś domu - podsumowuje policjant.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/PAP.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET