To zaniedbano po śmierci Jana Pawła II? Ksiądz o roli Dziwisza. "Zablokował"
- Tego typu programy to efekt grzechu zaniechania, którego dokonał polski Kościół tuż po śmierci Jana Pawła II - tak skomentował w rozmowie z Wirtualną Polską reportaż TVN24 na temat Karola Wojtyły ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Jego zdaniem "kompletną fikcją" okazała się m.in. działająca w latach 2005-07 komisja badająca dokumenty służb PRL na temat księży. Nie oszczędził też krytycznych słów ówczesnemu metropolicie krakowskiego kard. Stanisławowi Dziwiszowi.
Nie milkną echa reportażu Marcina Gutowskiego „Franciszkańska 3”, który 6 marca wyemitowano w TVN24. Mowa tam o działaniach Karola Wojtyły z czasów, gdy był jeszcze metropolitą krakowskim.
Z dokumentów oraz opowieści świadków, do których dotarł dziennikarz, wynika, że późniejszy papież Jan Paweł II miał wiedzieć o przypadkach pedofilii w polskim Kościele, a część z nich również tuszować.
Ks. Isakowicz-Zalewski o zaniedbaniach po śmierci papieża. Mówił o roli Dziwisza
O komentarz do filmu poproszony został ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. W rozmowie z Wirtualną Polską stwierdził, że "tego typu programy to efekt grzechu zaniechania, którego dokonał polski Kościół tuż po śmierci Jana Pawła II".
- Rozumiem, że taka dyskusja była niemożliwa za jego życia. Ale tuż po jego śmierci powstał IPN, pojawiły się liczne dokumentacje dawnej Służby Bezpieczeństwa. Potem byliśmy jednak świadkami rzeczy, które świadczyły o tym, że Episkopat kompletnie sobie z tą sprawą nie poradził - stwierdził duchowny.
Przypomniał również, że w latach 2005-07 działała komisja "Pamięć i troska", która zajmowała się m.in. badaniem dokumentów służb PRL tworzonych na temat księży. Według ks. Isakowicza-Zaleskiego prace jednostki, która funkcjonowała pod egidą Konferencji Episkopatu Polski, okazała się "kompletną fikcją" i "nic nie zrobiła".
Zdaniem Isakowicza-Zaleskiego ówczesny metropolita krakowski, a w przeszłości jeden z najbliższych współpracowników Jana Pawła II, kard. Stanisław Dziwisz "kompletnie zablokował lustrację, ale także przegląd akt". - Dziś to wybuchło - skwitował.
Ta przestrzeń badań historycznych jest otwarta dla innych. Na całym świecie pisze się książki i kręci filmy o Napoleonie, Churchillu, itp. To nie podlega żadnej kontrowersji. Nie ze wszystkimi tezami Gutowskiego się zgadzam, ale jednak trzeba go docenić, że dotarł do takich dokumentów i świadków, to których nie chciał dotrzeć Episkopat
- W całej tej dyskusji o lustracji w ogóle nie wspominało się o ofiarach. Nie ma o tym mowy w dokumentach komisji "Pamięć i troska". Wspominało się o tym, jak pisać o agentach, jak analizować te akta. A przecież ci agenci wyrządzali krzywdę konkretnym osobom. [...] To samo jest niestety w tych opisywanych przykładach molestowań - podsumował duchowny.
RadioZET.pl/Wirtualna Polska
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET