,

Nikt nie wiedział, co dolega Michałkowi. Zmarł w święta, teraz zapadł wyrok

30.01.2023 15:32

14-miesięczny Michałek zmarł z powodu śmiertelnego zatrucia oparami specjalistycznej trutki na szczury. Użył jej właściciel kamienicy, Henryk C., który próbował na własną rękę przeprowadzić deratyzację. Sąd skazał mężczyznę na karę dwóch lat więzienia. Wyrok nie jest prawomocny. 

Michałek z Kamienia Pomorskiego
fot. Uwaga! TVN (screen), NewsLubuski/East News

Tragedia wydarzyła się około godz. 13 w święta Bożego Narodzenia 2020 roku w budynku mieszkalnym w Kamieniu Pomorskim (woj. zachodniopomorskie). Niespełna 14-miesięczny Michałek trafił do szpitala z objawami zatrucia. Źle czuli się też rodzice dziecka: 25-letnia kobieta i 33-letni mężczyzna. Wszyscy skarżyli się na bóle brzucha, wymioty i nudności.  

Początkowo podejrzewano, że rodzina zatruła się w domu czadem, więc na miejsce wezwano strażaków. Nie wykryli oni jednak w żadnym z pomieszczeń tlenku węgla ani żadnej substancji szkodliwej.

Kamień Pomorski. Wyrok ws. śmiertelnego zatrucia 14-miesięcznego dziecka

- W tym dniu zostaliśmy wezwani jeszcze raz o godz. 18.20 na prośbę policji, by ponownie zbadać pomieszczenia […]. Nasz czujnik wielogazowy wykazał obecność siarkowodoru w nieznacznych ilościach. Z tego względu na wniosek kierującego działaniami została wezwana specjalistyczna grupa chemiczna z Państwowej Straży Pożarnej ze Szczecina, która potwierdziła obecność siarkowodoru oraz dwutlenku siarki w stężeniu zagrażającym życiu - przekazał w rozmowie z TVN24 zastępca dowódcy Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Kamieniu Pomorskim Michał Wiaderski.

ZOBACZ TAKŻE: "Interwencja": Szokujący wątek w sprawie wybuchu w Katowicach. Ofiary wysłały list

Strażak dodał, że cały budynek został ewakuowany. - Został wydany również zakaz przebywania w tych pomieszczeniach - powiedział Wiaderski.

14-miesięczny Michałek trafił do szpitala. Był przytomny, jego parametry życiowe były w normie. - Dziecko było natomiast osłabione, rozdrażnione, płaczliwe - mówiła TVN24 Paulina Targaszewska z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratowniczego w Szczecinie.

Stan chłopca szybko się pogarszał. W końcu dziecko zmarło. Jako bezpośrednią przyczynę zgonu biegły wskazał zatrucie fosforowodorem.

Właściciel kamienicy Henryk C. skazany

Prokuratura wszczęła śledztwo, by wyjaśnić, jak doszło do zatrucia. Śledczy ustalili, że źródłem skażenia był preparat gryzoniobójczy, który 24 grudnia, a więc dzień przed tragedią, na klatce schodowej rozłożył 56-letni Henryk C. Okazało się, że kupił go od znajomego. Środek nie był przechowywany w oryginalny opakowaniu, nie było też instrukcji bezpiecznego użycia.  

- O wyłożeniu trutki nie poinformował mieszkańców budynku. Jak ustalono w toku prowadzonego śledztwa preparat ten, przeznaczony był do stosowania przez osoby, które ukończyły specjalistyczne szkolenie, którego podejrzany nie przeszedł - mówiła w czerwcu w rozmowie z “Głosem Szczecińskim” prokurator Alicja Macugowska-Kyszka z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie. 

Henrykowi C. postawiono zarzut spowodowania zdarzenia, które zagrażało życiu lub zdrowiu wielu osób. Mężczyzna nie przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia. W poniedziałek Sąd Okręgowy w Szczecinie skazał go na dwa lata więzienia. - To była skrajna nieostrożność. Sąd nie uwierzył w zapewnienia oskarżonego, że o wyłożeniu trutki napisał lokatorom ostrzegawczą kartkę. To było nieodpowiedzialne zachowanie - powiedziała sędzia Barbara Rezmer, cytowana przez “Głos Szczeciński”.

RadioZET.pl/TVN24/"Głos Szczeciński/Uwaga! TVN