Katastrofa kolejowa na Dolnym Śląsku, rodzice osierocili 2-latka. Nowe informacje
W niedzielę na Dolnym Śląsku doszło do katastrofy kolejowej, w której zginęły dwie osoby podróżujące samochodem. W poniedziałek Prokuratura Rejonowa w Ząbkowicach Śląskich wszczęła śledztwo w tej sprawie. Prowadzone jest w kierunku nieumyślnego spowodowania katastrofy kolejowej.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie były okoliczności wypadku kolejowego w Ziębicach.
- Jakie działania podjęła prokuratura po wypadku kolejowym.
- Co zabezpieczono do analizy po wypadku kolejowym.
Wypadek kolejowy w Ziębicach. Nie żyją rodzice 2-latka
W niedzielę wieczorem na wyposażonym w sygnalizację i rogatki przejeździe kolejowym drogi wojewódzkiej nr 385 w Ziębicach doszło do tragicznego wypadku. "Na przejeździe kolejowym z zaporami samochód osobowy marki Kia wjechał bezpośrednio pod jadący pociąg pasażerski. Niestety dwie osoby podróżujące samochodem poniosły śmierć" - przekazała w niedzielę Komenda Powiatowa Policji w Ząbkowicach Śląskich. Zginęła kobieta i mężczyzna - rodzice 2-letniego dziecka. W samochodzie był dziecięcy fotelik. Jak ustaliła policja, 2-letni syn małżeństwa w chwili zdarzenia przebywał pod opieką babci. Nikt z pociągu nie ucierpiał w tym wypadku.
Na miejscu zdarzenia pracowały służby pod nadzorem prokuratora w celu ustalenia wszystkich okoliczności tej tragedii. W poniedziałek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy prok. Mariusz Pindera przekazał PAP, że śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Ząbkowicach Śląskich. - Śledztwo prowadzone jest w kierunku nieumyślnego spowodowania katastrofy kolejowej, to jest wstępna kwalifikacja - oznajmił prokurator.
Zabezpieczono zapis z kamery w lokomotywie
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy poinformował, że maszynista pociągu był trzeźwy. Ponadto zabezpieczono monitoring, m.in. zapis z kamery w lokomotywie oraz w jednym z pojazdów. - Będą wykonywane jeszcze oględziny tego miejsca i na razie nie możemy powiedzieć, czy sygnalizacja na tym przejeździe działała prawidłowo, czy też nie - dodał prok. Pindera.
Okoliczności zdarzenia wyjaśnić ma też postępowanie prowadzone przez tzw. komisję kolejową. - Na przejeździe kolejowym, na którym doszło do wypadku, są zabezpieczenia w postaci sygnalizatorów i rogatek - oznajmił Karol Jakubowski z biura prasowego PKP PLK w rozmowie z PAP. - Komisja ustali przyczyny niewłaściwego ustawienia rogatek na przejeździe w chwili zdarzenia - dodał.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET