`

Jak niszczy się ludzi w urzędzie pracy w Kętrzynie. “Dyrektor ma układy w PiS, boimy się”

12 min. czytania
27.02.2023 09:01
Obserwuj nas na Google

Dyrektor Grzegorz Prokop od kilku lat znęca się nad nami psychicznie, a z urzędu zrobił swój folwark - mówią portalowi RadioZET.pl pracownicy Powiatowego Urzędu Pracy w Kętrzynie. Słyszeli już, że są “debilami” i “cymbałami”, byli straszeni ABW. Z urzędu masowo odchodzą doświadczeni specjaliści. Część przeszła załamanie nerwowe i boryka się z depresją. Mówią, że się boją, bo Prokop ma układy w sądzie, policji, urzędach i PiS, z którego listy dostał się do sejmiku województwa. Prokop wszystkiemu zaprzecza, a starosta, “jedynka” PiS w powiecie kętrzyńskim, nie widzi podstaw, by zawiesić dyrektora. Sprawę bada prokuratura.

Urząd pracy - zdj. ilustracyjne
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER/Zdj. ilustracyjne

Imiona pracowników zostały zmienione na ich prośbę.

Pracownicy Powiatowego Urzędu Pracy w Kętrzynie (woj. warmińsko-mazurskie) zarzucają Grzegorzowi Prokopowi, że od kilku lat ich poniża, upokarza i zastrasza, przyznaje wyższe premie “tym, których lubi” oraz działa na szkodę samej instytucji brakiem kompetencji, kumoterstwem i przedkładaniem kariery politycznej nad obowiązki służbowe. O mobbing oskarżają też wicedyrektor Ewę Wiszniewską, prawą rękę Prokopa.

Rozmawialiśmy z urzędnikami, którzy są oburzeni, że dyrektor wciąż pozostaje na stanowisku, mimo toczącego się postępowania w prokuraturze. Według nich parasol ochronny nad dyrektorem PUP i jego zastępczynią trzyma starosta kętrzyński, “prywatnie przyjaciel Prokopa”, Michał Kochanowski. Obaj startowali z listy PiS w wyborach samorządowych - Prokop uzyskał mandat radnego sejmiku województwa, a Kochanowski został wybrany z “jedynki” do rady powiatu. Obaj w kwietniu zostali formalnie wykluczeni z partii. Mimo to w rządzonym przez PiS i bezpartyjnego burmistrza Kętrzynie Prokop nadal zasiada w radzie nadzorczej miejskiej spółki Kętrzyńskie TBS. Jest też w radzie nadzorczej Agrochem Puławy - spółki z Grupy Azoty, której największym udziałowcem jest Skarb Państwa.

Prokop w latach 2020-22 był również członkiem rady nadzorczej Zakładu Gospodarki Komunalnej w Barcianach. Lokalny portal Info-Kętrzyn24.pl zwrócił wówczas uwagę, że Prokop jest jednym z najlepiej zarabiających dyrektorów PUP w województwie. Dziennikarze z Kętrzyna pytali też Prokopa, dlaczego ukrywa informacje o wyjazdach służbowych. Dyrektor nie odpowiedział i według Info-Kętrzyn24.pl próbował ich zastraszyć i prześladował rodzinę jednego z redaktorów. 

Redakcja poleca

Kętrzyn. Dyrektor PUP Grzegorz Prokop oskarżany o mobbing

Pracownicy są oburzeni, że dyrektor wciąż pozostaje na stanowisku. Portal RadioZET.pl zapytał starostę kętrzyńskiego, czy zamierza złożyć wniosek o odwołanie Prokopa. - Czekam na ustalenia sądu pracy i prokuratury. Rozmawiałem z pracownikami i oni w zdecydowanej większości nie identyfikują się z tymi zarzutami - mówi nam starosta Michał Kochanowski.

ZOBACZ TAKŻE: Skandal w szkole w Reszlu. Poważne zarzuty wobec dyrektora i nauczyciela

My dotarliśmy do ankiet, które pracownicy przekazali inspektorowi Państwowej Inspekcji Pracy w czasie kontroli przeprowadzonej w urzędzie w maju i czerwcu 2022 roku. Inspektor stwierdził, że działania Prokopa i jego zastępczyni noszą znamiona mobbingu, a nieprawidłowości zgłosiło 20 z 33 pracowników. Oto, co mieli do powiedzenia o pracy w urzędzie: 

Agata 

Zebrania zwoływane przez Pana Dyrektora miały charakter dyscyplinujący, a nie merytoryczny. Pan Dyrektor dawał na nich bardzo ogólne stwierdzenia, jak np.: “nastąpiło rozluźnienie”, “nikt nie jest przyspawany do stołka”, “jesteście sterowani z zewnątrz”, “do tej pory nikomu nie udało się mnie wygryźć”. 

Maria 

Zostałam potraktowana jak śmieć po 24 latach pracy. Polecenia Pani Wiszniewska przekazywała mi przez pracowników. Kiedy była jakaś sprawa, zamykały drzwi i dyskutowały. Dzwoniły do innych urzędów, żeby spytać, w jaki sposób coś zrobić, co dotyczyło rejestracji (zakres obowiązków pani Marii – red.). Nie pytały mnie, traktują mnie jak kogoś, kto nie zna się na niczym. Kiedy szłam na urlop, zaczynało się szukanie czegokolwiek, istna nagonka. 

Renata 

Pani Wiszniewska śmiała się z osoby, która obsługiwała osoby z inicjałami B, L, E, I i D, że układają się w słowo DEBIL. Komentowała, że „taki to pośrednik, wiadomo”. Potem osoby z jej działu powtarzały ten skrót, żartując, że literki (tu wymienione imię i nazwisko pracowniczki – red.) to DEBIL. Zatem takie informacje Pani Dyrektor musiała powtarzać nie tylko u nas w pokoju. 

Michał

Pojechałem do domu i dzwonił Dyrektor, że mam przyjechać. Ja mówię, że jestem na urlopie, a Dyrektor do mnie: „no i co z tego” (…) Dyrektor dzwoni do mnie na urlopie i każe mi zaprzestać korespondować z Pocztą Polską. (to moja prywatna sprawa nie związana z pracą) do czasu, aż nie wrócę do pracy. Po urlopie Dyrektor mnie wzywa i mówi mi, że co ja tam wyrabiam z tą Pocztą. Ja mówię, Dyrektorze, ale to moja prywatna sprawa, a on: nie ma prywatnych spraw. 

Inga

Podczas zebrań pracowniczych, w moim odczuciu, byłam obrażana i poniżana przez dyrektora PUP Kętrzyn (zwracał się do mnie tonem lekceważącym). Natomiast w gabinecie Dyrektora podczas rozmów służbowych czułam się ignorowana i zastraszana. 

Marcin 

Przez okres kilku miesięcy Pani Ewa Wiszniewska ignorowała moje przywitania na korytarzu, udając, że mnie nie widzi, odwracając wzrok, mimo iż chwilę wcześniej z uśmiechem rozmawiała z pracownikiem Działu Ewidencji.

Wiesz jak o was mówią na mieście, że siedzą tam jeden czy dwóch cymbałów, którzy się na niczym nie znają i rozdają pieniądze - to z kolei przywołane przez jednego z pracowników słowa Prokopa, które w protokole wyróżnił inspektor PIP.  

Według urzędników PUP w Kętrzynie podniesiony głos, zastraszanie, ośmieszanie, celowe wprowadzanie w błąd i mikrozarządzanie są standardowymi praktykami Prokopa i Wiszniewskiej. Z relacji pracowników wynika, że nawet prośba o wymianę służbowego komputera kończyła się upokarzającymi uwagami z ust dyrektora, który miał pytać podwładną, czy zgłosiła się najpierw do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w tej sprawie. Inny pracownik, który chciał wziąć udział w szkoleniu kosztującym 400 złotych, miał usłyszeć od dyrektora: A masz 400 złotych? 

Od pracowników dowiadujemy się, że dyrektor i jego zastępczyni potrafili z dnia na dzień zdegradować doświadczonego pracownika na stanowisko “informacji” zajmowane przez stażystki. W ten sposób potraktowano panią Marię. 

Krystyna

Pani Maria, wieloletnia szanowana pracownik, informację o zmianie stanowiska otrzymała mailem. Była to jawna degradacja, mimo że była to specjalistka w dziedzinie rejestracji, osoba pomocna, sympatyczna. Pracownice, które zajęły jej stanowisko, nie mogły się do niej zwracać o pomoc, była jakby izolowana. Gdy weszłam do jej pokoju - nowego, “informacji”, i zapytałam o coś Panią Marię - w słowo wchodziła inna pracownica, która nie dawała się jej wypowiedzieć. Widać było, że takie było jej zadanie. 

Relacja o degradacji pani Marii powtarza się w zeznaniach innych pracowników. Przyznawali oni, że mocno przeżyła tę sytuację. Przez długi czas była wycofana i unikała rozmów z koleżankami i kolegami z pracy.  

Zapytaliśmy dyrektora Prokopa, jak czuje się z tym, że jego podwładni nie wytrzymują pracy w urzędzie. - A czy nas ktoś pytał, czy nam jest przykro? My jesteśmy wszyscy ludźmi, to jest nagonka. Chcecie czegoś się dowiedzieć o firmie, to przyjedźcie, zapytajcie. Nie słuchajcie jednej osoby - oburza się Prokop. Dyrektor zaprzecza też wszystkim zarzutom i odpowiada, że czeka na rozstrzygnięcie sprawy w sądzie i prokuraturze.

ZOBACZ TAKŻE:  Nauczyciel pobił wychowanka. “Złapałem za szyję, rzuciłem o ścianę. Tu każdy robi, co chce”

W urzędzie miało też dochodzić do sytuacji jak z filmów Patryka Vegi. Jest październik 2022 roku. Prokop wzywa do gabinetu informatyka, który właśnie wrócił z urlopu. Zarzuca mu, że prowadzi inwigilację za pomocą kamer i podsłuchów oraz dopuścił się sabotażu, celowo doprowadzając do awarii systemu informatycznego. Prokop straszy podwładnego ABW, a dwa dni później na swoim biurku, w miejscu widocznym dla wszystkich pracowników, kładzie wizytówkę majora Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, aby jeszcze bardziej podsycić atmosferę strachu w urzędzie.

Dowiedzieliśmy się, że do sytuacji doszło przed rozprawą w sądzie pracy, w której Prokop i Wiszniewska są oskarżani o mobbing przez zwolnioną kierowniczkę CAZ. Według naszego rozmówcy Prokop chciał zastraszyć swojego pracownika, by nie zeznawał na jego niekorzyść. - W budynku rzeczywiście jest kamera, ale w serwerowni. Chodzi o bezpieczeństwo zgromadzonych danych. Celem Prokopa było nastraszenie informatyka. Później posadził go w miejscu, gdzie był odizolowany od innych, przy komputerze, na którym nie dało się pracować - słyszymy. Nasi rozmówcy dodają, że są to typowe metody dyrektora.

Redakcja poleca

Polityka antymobbingowa ogłoszona trzy dni po skardze do PIP 

15 kwietnia 2022 roku zwolniona kierowniczka Centrum Aktywizacji Zawodowej wezwała PUP w Kętrzynie do wypłaty odszkodowania i zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Była pracowniczka zarzuciła dyrektorowi Prokopowi i wicedyrektor Wiszniewskiej, że mobbing z ich strony doprowadził ją do załamania nerwowego. Pracodawca nie wypłacił pieniędzy i sprawa trafiła na początku maja do sądu.

29 kwietnia pracownicy wysłali anonimowe zgłoszenie o łamaniu ich praw do Państwowej Inspekcji Pracy. Trzy dni później w Powiatowym Urzędzie Pracy w Kętrzynie opracowano Wewnętrzną Politykę Antymobbinową, zgodnie z którą w ciągu tygodnia od wpłynięcia skargi pracodawca powołuje komisję, w skład której wchodzą reprezentant pracodawcy, reprezentant pracowników oraz jedna osoba, którą strony miały wskazywać wspólnie. Według zwolnionej kierowniczki CAZ pracodawca realnie nie stworzył żadnych procedur zapobiegających łamaniu praw pracowniczych.

W październiku 2022 roku w Powiatowym Urzędzie Pracy w Kętrzynie część załogi założyła związek zawodowy NSZZ „Solidarność”. - Po tej informacji Dyrektor PUP Grzegorz Prokop za wszelką cenę stara się dowiedzieć, którzy pracownicy „ośmielili się” to zrobić - dowiadujemy się od związkowców z “Solidarności” w kętrzyńskim urzędzie pracy. Według nich Prokop polecił “zaufanym” podwładnym, by założyli konkurencyjną organizację związkową. - W mieście mówi się prześmiewczo, że jest to “Związek zawodowy obrony Dyrektora PUP i jego Zastępcy” - słyszymy.

Powiatowy Urząd Zatrudniania Koleżanek Córki Dyrektora

Kolejnymi zarzutami podwładnych wobec Prokopa są kumoterstwo, zaniedbywanie obowiązków na rzecz politycznej kariery, a także prowadzenie wewnętrznych gierek kosztem pracowników oraz osób bezrobotnych i przedsiębiorców korzystających z usług urzędu. Według pracowników Prokop zaczął zatrudniać znajomych bez doświadczenia i kwalifikacji. Słyszymy, że są to jego zaufane osoby, które udzielają mu poparcia w pismach do starosty, który na ich podstawie stwierdza, że nie ma mowy o mobbingu. Ostatnie takie pismo Prokop pokazał 20 lutego, w dniu, w którym wysłaliśmy mu pytania o zarzuty pracowników wobec niego i Wiszniewskiej. Pod tym dokumentem nie znajdziemy oczywiście podpisów zwolnionych pracowników lub tych, którzy są na zwolnieniu chorobowym z powodu depresji.

Nasi rozmówcy z “Solidarności” mówią, że dyrektor stworzył w kętrzyńskim urzędzie prosty, ale skuteczny mechanizm promowania osób zatrudnianych z polecenia znajomych. Nowi pracownicy zwykle nie mieli żadnego doświadczenia ani kwalifikacji, byli za to w stu procentach lojalni wobec Prokopa. Osoby kompetentne, jak wspomniana pani Maria, były zwalczane.

Powiatowy Urząd Pracy w Kętrzynie
Fot. https://ketrzyn.praca.gov.pl//Powiatowy Urząd Pracy w Kętrzynie
Powiatowy Urząd Pracy w Kętrzynie

- W celu obejścia ustawy o pracownikach samorządowych, która wymaga przeprowadzenia procedury konkursowej na wolne stanowisko urzędnicze, zatrudniane są osoby albo na zastępstwo nieobecnych pracowników albo na stanowisko „pomoc administracyjna” - słyszymy od związkowców. W ten sposób Prokop miał zatrudnić dwie znajome swojej córki, które wcześniej pracowały jako kelnerka i kosmetyczka, a także kolejną osobę, której jedynym doświadczeniem zawodowym miała być praca w sklepie znajomego dyrektora PUP. Później te osoby startowały w konkursach na wyższe stanowiska i otrzymywały posady specjalistów. W efekcie Prokop przekształcił Powiatowy Urzędu Pracy w Powiatowy Urząd Zatrudniania Koleżanek Córki Dyrektora. 

Zapytaliśmy w kierowanej przez niego instytucji, czy zatrudniał osoby polecone przez znajomych. Dyrekcja odmówiła odpowiedzi, zasłaniając się własną interpretacją przepisu o dostępie do informacji publicznej. Z odpowiedzi urzędu wynika, że media i obywatele nie mają prawa dowiedzieć się, na jakich zasadach publiczna instytucja rekrutuje pracowników. 

Stażyści mieli kontrolować wnioski o dotacje z tarczy antykryzysowej 

Po okresie pandemii, gdy Powiatowe Urzędy Pracy były dodatkowo obciążone obsługą wniosków o wypłatę tarczy antykryzysowej, do zadań związanych z ich kontrolą Prokop miał wyznaczać stażystów i pracowników “pomocy administracyjnej”. - Jest to sytuacja wręcz niewiarygodna, że osoby, które przychodzą na staż uczyć się pracy biurowej oraz “pomoc administracyjna”, którą zatrudnia się by pomagała pracownikom, otrzymują prawo kontroli umów zawieranych z pracodawcami. Jest to działanie niedopuszczalne, które w rezultacie może podważyć prawidłowość przeprowadzonych kontroli - przekonują związkowcy. 

Według pracowników niedoświadczone osoby popełniały błędy. Dotarliśmy do właścicielki biura rachunkowego w Kętrzynie, która przyznała, że jej pracowniczka musiała kontaktować się z urzędem, by wyjaśniać pomyłkę. Zdaniem naszych rozmówców z PUP takich przypadków było więcej.

Pracownicy "starej kadry" mówią nam, że takich problemów nie było, gdy większość z nich była zatrudniona w urzędzie. - Mając informację od pracodawców z okresu, gdy była realizowana tarcza, mogę powiedzieć, że wnioski były bardzo sprawnie, szybko i transparentnie rozpatrywane - mówi starosta Kochanowski. W okresie od stycznia 2022 do chwili obecnej zostało zwolnionych lub odeszło 10 pracowników (w tym osoby pracujące na samodzielnych stanowiskach czasem z ponad dwudziestoletnim stażem pracy w urzędzie). Jedna z pracownic rozwiązała umowę o pracę z art.55 k.p. bez wypowiedzenia, wskazując, że pracodawca dopuścił się ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków wobec pracownika.

Dyrektor Prokop w rozmowie z portalem RadioZET.pl kategorycznie zaprzecza, by stażyści przeprowadzali kontrolę wniosków dotyczących tarczy antykryzysowej. Gdy zapytaliśmy o to powtórnie w mailu, urząd znów zasłonił się tłumaczeniem, że nie może udzielić odpowiedzi, bo nie jest to informacja publiczna. 

Problemy były nie tylko z tarczą. Jak słyszymy od urzędników zrzeszonych w "Solidarności" działającej w urzędzie, Prokop chciał ukarać pracownika, który stanął na czele tego związku. - Zatrudniona po znajomości specjalistka ds. ewidencji i świadczeń celowo nie wydała w terminie decyzji o przyznaniu zasiłku dla bezrobotnych osobie, która zarejestrowała się w PUP w Kętrzynie. Zrobiła to, aby stworzyć pretekst do ukarania przewodniczącego NSZZ „Solidarność”. Za tę sprawę ukarano go upomnieniem z wpisem do akt. Pracownik złożył sprzeciw, w którym wskazał, że specjalistka ds. ewidencji i świadczeń dostała dokumenty i celowo nie przyznał tego zasiłku, a dokumenty włożyła do archiwum - słyszymy od związkowców. Dyrektor zignorował skargę pracownika i nie ukarał specjalistki. 

Inny doświadczony pracownik był zwodzony w sprawie nowej umowy. Musiał czekać kilkadziesiąt minut pod drzwiami na rozmowę. Ostatecznie Prokop nie zaproponował mu umowy, twierdząc, że takie było zalecenie Urzędu Wojewódzkiego w Olsztynie, który przeprowadził kontrolę związaną ze sprawami kadrowymi w maju 2022 roku. Takiego zalecenia jednak nie było. Kontrolerzy wezwali PUP jedynie do zmiany stanowiska z pośrednika pracy na specjalistę ds. programów, bo tym na co dzień się zajmował. Co więcej, wskazali, że w PUP jest za mało urzędników. “Mimo zwiększonej ilości dodatkowych obowiązków, nie zatrudniono nowych pracowników. Ponadto PUP w Kętrzynie zajmował się obsługą ogromnej ilości oświadczeń o powierzeniu wykonywania pracy cudzoziemcom (…) Do wykonywania tych czynności zostali skierowani pracownicy, którzy na co dzień nie wykonywali tych zadań” - czytamy.  

Po nieprzedłużeniu umowy z wspomnianym pracownikiem od lipca 2022 roku wypłaty na uruchomienie działalności gospodarczej zostały wstrzymane. Oficjalnym wytłumaczeniem było to, że zabrakło pieniędzy. - Tak naprawdę środki były, ale nie miał kto ich wypłacać. Ostatecznie Powiatowy Urząd Pracy musiał zwrócić niewykorzystane pieniądze - mówi nam jeden ze związkowców, który chce zachować anonimowość.

Redakcja poleca

Wizyty posłów PiS w urzędzie 

Szeroko otwarte drzwi do gabinetu dyrektora mieli za to politycy Zjednoczonej Prawicy. W godzinach pracy wizyty dyrektorowi składali posłowie klubu Prawa i Sprawiedliwości Iwona Arent, Jerzy Małecki, a także lokalni politycy. Prokop miał z nimi odbywać długie rozmowy i zaniedbywać przez to służbowe obowiązki. - To nic złego. Są różne relacje, a spotykanie się z panią poseł (Arent – red.), która jest ze środowiska rządzącego oraz innymi parlamentarzystami, to są działania pożądane - komentuje starosta Kochanowski.

Prokop był szefem PiS w Kętrzynie i człowiekiem Arent, która proponowała go na stanowisko wojewody warmińsko-mazurskiego. Przegrał jednak partyjną rywalizację o tę funkcję, obecnie jest szeregowym radnym. Według naszych rozmówców Prokop miał w godzinach pracy w urzędzie zdalnie uczestniczyć w posiedzeniach rady sejmiku województwa warmińsko-mazurskiego. Wciąż niewyjaśniona jest też sprawa jego służbowych delegacji.

Grzegorz Prokop startował z listy PiS w wyborach 2018 roku i zdobył mandat radnego sejmiku woj. warmińsko-mazurskiego
Fot. Facebook/PiS Kętrzyn/Grzegorz Prokop startował z listy PiS w wyborach 2018 roku i zdobył mandat radnego sejmiku woj. warmińsko-mazurskiego
Grzegorz Prokop startował z listy PiS w wyborach 2018 roku i zdobył mandat radnego sejmiku woj. warmińsko-mazurskiego

Według pracowników dyrektor z takim zapałem angażował się w sprawy partii, że przed wyborami samorządowymi i parlamentarnymi wzywał urzędników do gabinetu i prosił, żeby podpisywali listy poparcia kandydatów PiS. - Nikogo nie zmuszał, wiedział kogo poprosić, kto może się podpisać - zaznacza nasz rozmówca z “Solidarności” w Kętrzyńskim PUP-ie. Pracownicy zgłosili to w skardze do Państwowej Inspekcji Pracy złożonej 29 kwietnia 2022 roku. 

Preferencje partyjne dyrektora miały być ważniejsze niż względy merytoryczne w przypadku przyznawania premii. Związkowcy z PUP w Kętrzynie poinformowali nas, że w 2021 roku jeden z wieloletnich pracowników otrzymał 200 złotych nagrody - dziesięciokrotnie mniej, niż osoby zatrudnione w urzędzie od kilku miesięcy - tylko dlatego, że jest współmałżonkiem wroga politycznego dyrektora. - Dyrektor niejednokrotnie mówił, że na wysokość wynagrodzenia różnych pracowników ma wpływ tylko to, czy kogoś lubi, czy też nie - informują nas związkowcy. 

Pracownicy, którzy zgłosili anonimowo skargę do PIP, uważają, że Prokop “ma układy” i obawiają się swojego szefa. “Czuje się bezkarny, cały czas powołuje się na znajomości w Sejmie, w sądzie, w policji i w urzędach. Zależy nam na pracy, ale czujemy się bezradni i nie wiemy, kto z nas może popaść w niełaski kierownictwa i być zwolnionym” - napisali.

Postępowanie w prokuraturze

Postępowanie ws. podejrzenia uporczywego łamania praw pracowników prowadzi policja i prokuratura. - Dotyczy ono okresu od grudnia 2015 do czerwca 2022 roku. Na razie nikomu nie postawiono zarzutów. Policja przesłuchała już 22 osoby. Prokurator rejonowy w Mrągowie, po zapoznaniu się z zeznaniami, postanowił osobiście przesłuchać część świadków - informuje nas rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Daniel Brodowski. Wyjaśnień od PUP zażądało Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej. Oprócz tego sąd pracy rozpatruje pozew zwolnionej po 30 latach pracy w PUP kierownik Centrum Aktywizacji Zawodowej, która oskarża byłego pracodawcę o mobbing i domaga się odszkodowania.  

Na razie jedyną bezpośrednią konsekwencją kontroli PIP jest nieprzedłużenie umowy z pracownikiem, który napisał pod imieniem i nazwiskiem, że Prokop i Wiszeniewska dopuszczali się mobbingu. Dyrektor miał wgląd do wyników kontroli PIP, ponieważ inspektor nie skorzystał z procedury przesłuchania z utajnieniem zeznań. Pokrzywdzony urzędnik poinformował Inspekcję, że 1 lipca 2022 roku nie przedłużono z nim umowy o pracę. Inspektor w odpowiedzi wyraził ubolewanie. 

Według danych GUS bezrobocie w powiecie kętrzyńskim wynosi 19,6 proc. (dane ze stycznia 2023 roku). Jest to jeden z najwyższych wyników w kraju. Grzegorz Prokop jako dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy miesięcznie zarabia ponad 16 tys. złotych. Pozostali dyrektorzy PUP w regionie otrzymują około 8,5-9 tys. zł. 

RadioZET.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET