Koszmar polskich turystów na lotnisku w Grecji. "W środku nocy chcieli nas wyrzucić"
Turyści z Polski utknęli na greckim lotnisku - przez kilkanaście godzin czekali na samolot do Wrocławia. "Pasażerowie, w tym dzieci pozostawieni bez wymaganego prawem noclegu, koczują na hali odlotów. Obsługa lotniska próbowała się nas pozbyć i bez żadnej informacji wyeksmitować poza terminal" - napisał w poniedziałek po godzinie 1:00 na portalu X Marek Łapiński, wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Dolnośląskiego.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie problemy napotkali pasażerowie na lotnisku w Chanii.
- Dlaczego lot z Chanii do Wrocławia został opóźniony.
- Co zaoferowano pasażerom w ramach rekompensaty za opóźnienie.
Turyści utknęli na lotnisku w Grecji. Czekali na samolot do Wrocławia
"250 turystów z Polski od kilku godzin czeka na odlot samolotu z Chanii na Krecie do Wrocławia" - napisał w poniedziałek po godzinie 1:00 na portalu X Marek Łapiński. Lot linii Smartwings miał wylecieć o 20:50. O godzinie 2:00 czasu miejscowego pojawiła się nowa godzina odlotu - 12:00. "Pasażerowie, w tym dzieci pozostawieni bez wymaganego prawem noclegu, koczują na hali odlotów. Obsługa lotniska próbowała się nas pozbyć i bez żadnej informacji wyeksmitować poza terminal. Pomogła interwencja ambasady w Atenach. Co dalej, nie wiemy..." - relacjonował w nocy z 10 na 11 sierpnia Łapiński.
Do sprawy odniosła się również jedna z turystek, pani Bożena w rozmowie z "Gazetą Wrocławską". - Zostaliśmy bez żadnej pomocy na lotnisku. Jestem w czwartym miesiącu ciąży i w żaden sposób nikt nie chciał się mną jakoś zaopiekować. Spaliśmy na podłogach i krzesłach. To, co mieliśmy, położyliśmy sobie pod głowę. Nie było żadnej informacji ani od biura podróży, ani od lotniska. Tylko voucher na jakąś kanapkę. W środku nocy chcieli nas wyrzucić przed lotnisko, żebyśmy spali na dworze - opowiadała. Z relacji podróżnych wynika również, że próbowali kontaktować się z rezydentką Itaki, jednak nie odpisywała i nie odbierała telefonów.
Samolot z Chanii do Wrocławia z 15-godzinnym opóźnieniem
Jak poinformowała "Gazeta Wrocławska", po godzinie 23:00 czasu lokalnego członkowie grupy dostali SMS-a od biura podróży. Było w nim napisane, że lot został opóźniony "z przyczyn operacyjnych", a pasażerowie dostaną vouchery. Po trzech godzinach przyszedł kolejny SMS. Z jego treści wynikało, że "wylot z Chanii do Wrocławia jest zaplanowany na godz. 11:10 czasu lokalnego. Pasażerowie mogą samodzielnie zarezerwować nocleg do kwoty 100 euro od osoby oraz transfer do 20 euro". Przekazano również, że zwrot kosztów jest do uzyskania na drodze reklamacyjnej bezpośrednio od przewoźnika. Portal RadioZET.pl skontaktował się w tej sprawie z biurem prasowym Itaki - poprosiliśmy o komentarz dotyczący zdarzenia. Na razie czekamy na odpowiedź. W poniedziałek po godzinie 13:00 Marek Łapiński poinformował na portalu X, że turyści wrócili już do Polski.
Źródło: Radio ZET/Gazeta Wrocławska
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET