Kulisy nowych "Wiadomości". "Jest trochę partyzancko"

2 min. czytania
22.12.2023 00:15
Obserwuj nas na Google

Nowe “Wiadomości” miały premierę na antenie TVP1. Pierwsze wydanie programu, który teraz nazywa się "19:30", przygotowano w tymczasowym miejscu, bez odpowiedniego zaplecza technicznego. - Jest trochę partyzancko, ale będzie co oglądać - zapowiadał w rozmowie z Wirtualną Polską szef programu “19:30” Paweł Płuska. 

Kulis programu "19:30"
fot. Twitter/Patryk Michalski

“19:30” to nowy program informacyjny TVP1, który zastąpił “Wiadomości”. Premiera odbyła się w czwartek 21 grudnia o godz. 19:30. Pierwsze wydanie poprowadził dziennikarz Marek Czyż. Materiały przygotowali m.in.  Marcin Antosiewicz, Tomasz Marzec, Mateusz Lachowski, połączono się też z korespondentką w Brukseli Dorotą Bawołek.

Opinie na temat nowego programu informacyjnego są podzielone. Obok głosów zadowolonych widzów, według których w “19:30” nie ma nachalnej, rządowej propagandy, są też krytyczne uwagi, szczególnie ze strony dziennikarzy. "Widać że program (...) robiony na kolanie, sporo baboli" - ocenił Maciej Bąk z Radia ZET.

Redakcja poleca

Kulisy nowych "Wiadomości". Tak powstało pierwsze wydanie "19:30"

Nowa redakcja pracuje w tymczasowym miejscu, czyli w siedzibie Telewizji Polskiej przy ul. Woronicza. Pion informacji TVP z zapleczem technicznym mieści się jednak przy Placu Powstańców i to tam powstawały "Wiadomości". Budynek w czwartek wciąż zajmowali zwolnieni pracownicy, w tym szef Telewizyjnej Agencji Informacyjnej Michał Adamczyk. 

Za kulisy nowego programu zajrzał dziennikarz Wirtualnej Polski Patryk Michalski. Szef “19:30” Paweł Płuska powiedział mu, że “jest trochę partyzancko, ale będzie co oglądać”. - Nie mamy dostępu do wszystkiego, do czego chcielibyśmy mieć dostęp, czyli sprzętu i lokali, ale chcemy to zrobić najlepiej jak możemy, w tych warunkach - relacjonował w rozmowie z Wirtualną Polską. 

Dziennikarze nie mieli m.in. dostępu do archiwum, brakowało montażowni, był problem z dostępem do sprzętu. "Zdjęcia dojeżdżały taksówką kilka godzin przed montażem, jedno pomieszczenie, brak dostępów i obawy, czy technicznie w ogóle się uda postawić program" - relacjonował Michalski.

Źródło: Radio ZET/Wirtualna Polska

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET